Chleb dyniowy [może być bezglutenowy, opcjonalnie wegański]

Jaki smak najbardziej kojarzy wam się z jesienią? Mnie zdecydowanie dynia. Zaczęła nudzić mi się w swoim klasycznym przepisie – zupa. Potrawa bardzo dobra, ale jak wszystko może się w końcu przejeść. Postanowiłam poszukać innego przepisu z wykorzystaniem dyni. Tak oto powstał chleb dyniowy. Chociaż chyba można nazwać to już ciastem.

Chleb jest bardzo dobry sam, do kawy. Ja lubię go podjadać na śniadanie z domowymi dżemami. Nawet nie wiem, jaki smak pasuje mi najbardziej – chyba śliwkowy. Osobiście lubię sery na słodko, więc i w tym zestawieniu zajadam się chlebem ze smakiem. Raz próbowałam też zrobić z niego grzankę. Smaczne, ale dla mnie trochę za mocno czuć przyprawy.

chleb dyniowy

Składniki:

• 300 g puree z dyni

• ½ szklanki cukru

• 100 ml oleju rzepakowego

• 200 g mąki (u mnie była raz gryczana, za drugim razem owsiana)

• ½ łyżeczki proszku do pieczenia

• ½ łyżeczki sody oczyszczonej

• 1 łyżeczka cynamonu

• szczypta kardamonu

• szczypta gałki muszkatołowej

• opcjonalnie: jajko lub 2 mniejsze oraz mały ugotowany ziemniak

Przygotowanie:

1. Dynię warto pokroić na małe kawałki i wyłożyć na blachę z papierem do pieczenia. Piec 30 minut w temperaturze 220 stopni. Po tym czasie należy odzieli miąższ i zblendować na puree.

2. Puree połączyć z miodem, olejem, jajkami i dokładnie wymieszać.

3. Następnie dodać mąkę, proszek do pieczenia i sodę oraz przyprawy. Wszystko dokładnie połączyć.

4. Piekarnik nagrzać na 180 – 190 stopni. Piec chleb/ciasto do tzw. „suchego patyczka”. U mnie było to 35 minut. Nie piec dłużej niż 50 minut.

UWAGA: Ziemniaka można dodać po to, aby chleb nie wysechł za mocno w środku. Zupełnie go nie czuć po upieczeniu a ciasto jest wilgotne. Wszystko zależy od tego, jakie wykorzystacie mąki.

Zastanawiam się, czy dział z przepisami nie zagości częściej na blogu. Chyba jedyną przeszkodą są zdjęcia. Nie przeszkadza mi jedzenie zimnych potraw, ale… Często pachną tak apetycznie, że zapominam o ich uwiecznieniu. Wyciągając np. ciasto z piekarnika, aż samo się prosi, aby je skubnąć w ramach degustacji. Idę piec dalej i wprawiać się do niezapominania o robieniu zdjęć.

Navigate