Dzień Babci i Dziadka – pomysły na kreatywny prezent

Za kilka dni wypada w kalendarzu Dzień Babci i Dziadka. Dość długo zastanawiałam się, co przygotować z tej okazji. Zmarnowałam wiele kartek. Kilka dni ręka bolała mnie od tworzenia próbnych wersji projektu. Wszystko jednak okazywało się za mało wyjątkowe.

Uświadomiłam sobie, że wraz z wiekiem, straciłam głowę do wyjątkowości. Ja już nie koniecznie mam dla kogo przygotowywać np. laurki. Co prawda zdaję sobie sprawę, że warto przypominać sobie to wszystko dla kolejnego pokolenia. Ciągle jednak powtarzam sobie, że mam jeszcze na to czas. Przecież on tak szybko nie mija, prawda?

Po kilku nieprzespanych nocach uświadomiłam sobie, że to nie tylko chodzi o przypomnienie sobie pewnych rzeczy dla kolejnego pokolenia, ale również o to, co obiecałam sobie względem bloga.

W pierwszym momencie, faktycznie, miało pokazać się gotowe pudełko do poskładania. Zdecydowanie za mało osobisty prezent. Kolejnym pomysłem było stworzenie pudełka ze wzorem do wyszycia. Wzory, które sobie wymarzyłam, okazały się zbyt skomplikowane.

Ostatecznie stanęło na czymś bardzo osobistym, w co trzeba włożyć więcej pracy i nie ma żadnego gotowca. Chociaż szablon mógłby spokojnie powstać.

Dzień Babci i Dziadka

CO MOŻNA ZROBIĆ SAMEMU

Przez te wszystkie nieudane przymiarki, postanowiłam cofnąć się do czasów dzieciństwa i właśnie oczami dziecka spojrzeć na prezent na Dzień Babci i Dziadka. Zdobyta wiedza wraz z wiekiem, nie pomaga być bardziej osobistym, a tylko iść na łatwiznę.

  • W prostocie tkwi siła. Pamiętam, że jako dziecko nie przejmowałam się, jak pokolorowałam koślawie narysowany obrazek. Kiedyś liczył się gest, z czasem zwyciężyła perfekcja.
  • Mieszanie faktur. Z nabywaniem pewnych umiejętności uważałam, że lepiej skupić się tylko np. na kredkach. Dzisiaj wolę wykorzystywać papierowe serwetki, przeszycia, różne papiery, sznurek, tasiemki, cekiny i wiele innych rzeczy, i to w jednym projekcie.
  • Pamiątki z różnych wydarzeń w życiu. Tutaj trochę zadanie należy do rodziców. Dziecko trzeba nauczyć, co warto kolekcjonować, aby potem wykorzystać na prezent. Może ta laurka przerodziłaby się w mini książkę z biletami, mapkami…
  • Zdjęcia. Jak byłam dzieckiem, klisza miała ograniczoną ilość „miejsca”, a zdjęć nie można było drukować w domu. Wiem, że nie jestem dobrym przykładem, ale myślę, że warto poświęcić trochę tuszu w drukarce na wydrukowanie zdjęć. Może z nich powstać laurka, wspominana mini książka, zegar i wiele innych.

Mój pomysł na laurki

Pisałam o mieszaniu form, a sama zdecydowałam się na wykorzystanie głównie jednej.

Rysowanie i kolorowanie obrazka to w zasadzie najpopularniejsza forma tworzenia laurki. Farby dla tych, którzy lubią się trochę przy tworzeniu pobrudzić. Można kartki wyklejać. Wycinać wzory. Można też je wyszywać w starym stylu lub szukać nowoczesne wzory (o tym więcej za jakiś czas).

Moja decyzja padła na trochę brudzenia się, ale bez wody – plastelinę. Jestem ciekawa, kto z Was już „kolorował” plasteliną lub choć o takim sposobie pomyślał.

Na bazie do kartek, zrobiłam szkic kwiatów. Nie bardzo mam komu laurki wysłać, więc postawiłam na trochę bardziej uniwersalny motyw. Po zrobieniu szkicu wybrałam kolory plasteliny i zaczęłam naklejać kawałeczki od najciemniejszego do najjaśniejszego koloru. Nie chciałam tworzyć wielu warstw. Starałam się też dość cienko rozprowadzić plastelinę.

Dzień Babci i Dziadka

Nie chciałam kartek personalizować z napisami dla babci i dziadka już w trakcie tworzenia. Postanowiłam, że to właśnie napisy będą moim mieszaniem faktur. W razie potrzeba coś wydrukuję, powycinam z papieru lub innej, gotowej kartki.

Do „kolorowania” nadaje się każda, nawet ta najtańsza plastelina. Papier też nie ma wielkiego znaczenia. Polecam jednak wybrać papier z bloku technicznego, jeżeli nie mamy gotowych, poskładanych kartek bazowych.

POMYSŁY NA UROZMAICENIE KARTEK

Wracając wspomnieniami do przeszłości, moje laurki zawsze miały mało oczywiste elementy. Kiedyś mieszanie technik było naturalne, obecnie to sztuka.

  • Karta czasami przeradzała się w mini książeczkę, składającą się z 2 – 3 sklejonych stron.
  • Kiedyś zamiast kartki powstał plakat z okrojonym drzewem genealogicznym. Zamiast zdjęć były krzywo narysowane portrety.
  • Zamiast kartki powstał pełno wymiarowy prezent – zegar. Godziny były pozakrywane różnymi zdjęciami wnuków.
  • Było też brudzenie się farbkami, ale nie z pomocą pędzla. O wiele lepsze formą malowania były palce, całe dłonie czy nawet stopy.

Czasy tworzenia laurek na Dzień Babci i Dziadka już dawno odeszły do historii. Teraz idzie moment zmiany pokoleniowej i pomagania własnym dzieciom tworzyć coś dla dziadków (naszych rodziców).

Ciekawa jestem, jakie Wy pamiętacie stworzone przez siebie laurki dla dziadków. Lubiliście mieszać techniki, czy zachowawczo, raczej tylko np. kredki? Zapadło Wam w pamięć coś bardzo wyjątkowego?

Navigate