Identyfikacja wizualna, nie tylko kolor ma ogromne znaczenie

identyfikacja wizualna

W bardzo teoretycznym odniesieniu już nie raz wspominałam o identyfikacji wizualnej.  Nie było jednak jeszcze konkretów, czyli jak to wygląda w praktyce. Niestety, dotychczasowych projektów nie mogłam wykorzystać.

Przyszedł czas na praktykę na moim przykładzie. Znowu wychodzi mi lokowanie produktu jak przy wpisie o własnej firmie. Chcę Wam pokazać, jak za taką identyfikację wizualną się zabrać i dlaczego uważam, że psychologia koloru nie zawsze pomaga.

Tablica inspiracji

Wpadając na jakiś pomysł, warto sobie taką tablicę przygotować. Tak naprawdę przy każdym pomyśle. Z początku pomyślałam, że fajnie będzie się odróżnić i wybrać kolor inny niż większość.  Padło u mnie na kolor fioletowy i pod niego zaczęłam tworzyć tablicę inspiracji.  Nawet w grafikach na Facebooku zaczęłam swój pomysł przemycać, ale…

Z każdym upływającym dniem, coraz mniej czułam, że to dobry wybór. Otworzyłam szafę i zauważyłam, że ja się nie czuję super w kolorze fioletowym. Zaczęłam rozglądać się po pokoju i z fizycznych produktów tworzyć tablicę inspiracji.

identyfikacja wizualna

Jak widzicie, zbierałam wszystko, co wpadło mi w ręce niebieskie. Byłam nawet trochę przytłoczoną tą ilością, ale… Mając dużo materiałów, zaczęłam robić selekcję. Nadmiar inspiracji przeszkadza, ale też jej mała ilość nie służy.

Logo

Przez chwilę myślałam nawet nad opuszczeniem tego punktu. Sporo już pisałam o logo teoretycznie i dzisiaj bez innowacji, ale z innego powodu. Jak już wiecie mam swoją firmę i ma ono swoją nazwę – wreszcie. W tajemnicy Wam powiem, że możecie spodziewać się zmiany nazwy do końca tego roku.

Logo dla firmy, a w zasadzie dla swojej maki, już posiadam. Z każdym kolejnym dniem uświadamiam sobie, że nie chce go zmieniać. Czuję, że to jest właśnie to, jak przy wyborze koloru.

Pamiętajcie, że jeżeli dostajecie zamówione logo, powinno być ono bez tła. Ja postanowiłam w swoim przypadku na kolor czarny, nie muszę więc sprawdzać, jak będzie wyglądał z innymi kolorami pod spodem. Mogę zmienić logo na białe, czy inny kolor. Jeżeli jednak chcecie, aby logo było na tych 6 kolorach przez Was określonych. Pamiętacie? To, co zostało stworzone, musi być na każdym z nich zaprezentowane i wyglądać tak, jak chcecie.

Ponadczasowe logo, 5 charakterystycznych cech

Paleta kolorów i czcionka (font)

Kilka razy na Facebooku pytałam Was o to, który kolor wybieracie. Pytania były z powodu tworzonej przeze mnie palety dla mojej marki. Wiem, że gdzieś zestawienie niebieskiego i różowego może się kłócić z moją tablicą inspiracji, ale…

Paleta kolorów dobrze, aby była złożona z 6. Może być więcej, ale potem ciężko nad nimi zapanować. Ja mam tą swoją 6, ale zauważam, że nawet tego nie używam. Jest tego za dużo. Z drugiej strony nie chcę tego zmniejszać. Nie wiadomo, kiedy przyda mi się dodatkowy kolor.

identyfikacja wizualna

Psychologia kolorów, będąc w żałobie ubieram się na żółto

Jak stworzyć paletę kolorów?

Feria barw zaklęta w różnych odcieniach koła

Przyznaję, że czcionka (font) jest czymś, co zepchnęłam na dalszy plan. Mam dylemat do sprecyzowania tego. Jednak np. blog nie będzie miał tego, co wybiorę. Mam świadomość, że nie jest zawsze technicznie możliwe odpowiednie wyświetlanie się tekstu. Ja udziwnię, a potem nie będzie działać.

Jeżeli Wy chcecie trochę poszaleć, testujcie. Najbezpieczniej jest wybierać coś w zasobach Google font. W innym przypadku przeglądarka możne nam rozjechać tekst, pozmieniać literki – pojedyncze, zostawić jakieś puste luki w tekście itp. Oczywiście testuję i szukam kroju dla siebie, ale… Nie na stronę internetową! Na stronie chcę, aby wszystko było schludne i co najważniejsze, czytelne. Czcionki (fontu) szukam dla tworzonych przez siebie grafik, które są niezależne od kaprysów przeglądarki – prawie, ale to już inna bajka. Szukam też dla ewentualnych rzeczy drukowanych.

Unikatowość jest bardzo fajna, ale jednak w granicach rozsądku.

Wzory

Wzór może stać się fajną alternatywą dla logo lub tylko jego dopełnieniem. Często wzór – obrazek – częściej przyciąga nasze oko. Taka grafika jest świetna np. kiedy zmieniacie tylko napisy. Taki zabieg sprawi, że publikowane treści np. na portalach społecznościowych będą szybciej zauważone. Ten sam wzór można wykorzystać np. na wizytówkach czy papierze firmowym.

Dla mnie wzór to chyba trochę zbędny dodatek. Jak już na pewno nie raz zauważyliście, jestem fanką prostych projektów. Wzór nie jest udziwnieniem, ale trzeba czuć, że się chce go mieć i używać.

Wdrażanie swojej wizji

Znowu będę się powtarzać. Nie wszystko na siłę, Nie bo projekt będzie unikatowy. Nie tylko po to, aby się odróżniać.

Wiem, że strzelam sobie trochę w stopę, nie pokazując idealnie dopracowanego bloga. Pisząc o identyfikacji wizualnej, mimo że jeszcze poszukuję pewnych rzeczy. Ja chcę Wam pokazać, jak ważne jest testowanie naszych wyborów. To, co z początku wydaje się super pomysłem, po chwili nas ogranicza. Dobrze jest też trochę popróbować, zanim zleci się komuś stworzenie dla nas takiej identyfikacji wizualnej.

Myślę, że dobrym przykładem jest mój wybór koloru. Pierwszy kolor wybrałam ze względu na emocje, jakie chcę wzbudzać. Jak ma być postrzegana moja marka. Było fajnie do momentu tworzenia grafik. Co z tego, że będę odbierana profesjonalnie, jak czuję, że nie ma w tym prawdziwej mnie?

Przewodnik identyfikacji wizualnej

Co prawda jest to temat na osobny post, ale warto o tym wspomnieć. Posiadając wszystkie powyższe elementy, mamy dopiero polowę sukcesu.

Fajnie zrobić sobie przewodnik, jak np. daną grafikę chcemy używać. Z czasem łatwo zapomnieć, kiedy i jaką czcionkę (font) użyć. Tak naprawdę, taka książka, będzie dla nas w pewnym sensie tablica inspiracji. Po co marnować czas na wymyślanie czegoś od nowa? Mając taką dokumentację, wystarczy nam jeden rzut oka i nagle oczywistym staje się, jak ma wyglądać grafika np. na portal społecznościowy.

Na koniec warto jeszcze porozmawiać o pieniądzach. Nikt nie lubi przepłacać. Nikt też nie lubi zapłacić dużo i posiadać coś bezużytecznego – w jakimś stopniu.

Jeżeli chcecie określić kolor z powodu jego znaczenia. Chcecie kolorem wzbudzać emocje. Można, a czasami nawet trzeba, zawierzyć osobie, której płacimy. Jeżeli jednak jak ja macie swój kolor i czujecie, że to ten – narzućcie go do stworzenia identyfikacji. Kolor może sam przemawiać, ale w połączeniu z nami ma dopiero cudowną moc.

Nad logo nie ma co debatować. Czasami to płać i płacz, ale tutaj innego wyjścia nie ma.  Wzór to czasami kaprys. I właśnie z tego powodu i koloru warto z początku samemu poeksperymentować z tworzeniem identyfikacji wizualnej. Dobrze jest wiedzieć, czego potrzebujemy, a co za tym idzie, za co chcemy zapłacić. Nie ma sensu tworzenia obszernej identyfikacji i płacenia za nią, jeżeli jej w 100% nie wykorzystamy. Pamiętajcie, że macie prawo używać słów nie do końca zgodnych z definicją. Mówić o identyfikacji, wybierając tylko elementy. Jeżeli osoba, której zlecacie wykonanie tego, nie rozumie, poszukajcie kogoś innego. Ja mogę Wam powiedzieć, co w pełnej identyfikacji się znajduje, co może warto jeszcze dodać, ale nie mogę Wam tego narzucić i kazać zapłacić, bo taką mam ofertę.

  • Fajny post! :) I podoba mi się ten kolor! :)

  • Jak to jest, że jestem estetką,a mam rozwinięty talent plastyczny a do projektowania strony bloga potrzebowałąm fachowca? :)

    • Strona to bardziej techniczna sprawa. Może nie zawsze w praktyce, ale w teorii i to już wystarcza, aby mieć blokadę.

  • Ja wszystko zawsze robię „na czuja”, nie tylko jeśli chodzi o grafikę, ale o każdą dziedzinę życia :)

    • Na czuja nie da się zbudować spójnej marki po prostu.

  • Ja póki co kieruję się intuicją i jeszcze mnie nie zawiodła.

    • Tylko tak jak wspominałam w komentarzu już. Na intuicji ciężko zbudować spójną markę.

  • Ja mam problem z identyfikacją wizualną, a dokładnie w zbudowaniu swojej marki. Muszę jeszcze nad tym wiele popracować.

  • Ja bazuję na jednym w zasadzie kolorze. Chyba go nie zmienię, bo zauważam, ze i w życiu pozablogowym mam go sporo :)

    • I to jest dobry wybór koloru jak dla mnie. :) Jak piszę, psychologia to jedno, ale warto czuć się dobrze z kolorem.