Kilka sposobów na to, aby na prawdę odpocząć

Zdarza się Wam mówić, że pracujecie „od rana, do wieczora”? Sprawa jest prostsza, kiedy siedzimy w pracy za biurkiem, a po zgaszeniu  komputera zapominamy o zadaniach do następnego dnia. Pracując w domu czy będąc zmuszonym – np. nauczyciel – brać pracę do domu, czy potrafimy odpowiednio wypocząć?

Tak naprawdę, bez względu na naszą pracę, nie zawsze udaje nam się wykorzystać efektywnie czas na odpoczynek. Na pewno zdarza Wam się podczas tego „czasu wolnego” przeglądać kilkadziesiąt razy Facebooka. Nadszedł w końcu upragniony weekend, a my budzimy się dopiero w niedzielę wieczorem i zastanawiamy, gdzie ominęła nas sobota. Znowu czas iść do pracy, znowu czas narzekać, że potrzebujemy odpoczynku.

Podobno stratę czasu można porównać do śmierci – jest nieodwracalna. Warto zastanowić się, na jaką formę wypoczynku chcemy tracić czas.

⇒ Przed pracą warto posprzątać w jakimś stopniu ten mały bałagan związany np. ze śniadaniem. Idąc czy siadając w domu do pracy, nie myślimy cały czas, że czekają na nas niesprzątnięte pozostałości na stole. Niby to nic takiego, a potrafi dużo zmienić. Podobno porządek wokół nas może zagwarantować nam spokój. Dom nie ma być sterylny, jak  szpital,  przedmioty wyglądać, jak eksponaty w muzeum.  Dom ma być dla nas miejscem, gdzie będziemy dobrze się czuć (te talerze na stole po śniadaniu chyba w tym nie pomogą) i chcieli zawsze wracać. Zostawiając sobie na potem wszystkie zadania do wykonania, będziemy czuć się przytłoczeni ich ilością. Wydaje się, że to takie błahostki, a w ogólnym rozrachunku zabierają dużo czasu.

⇒ Podobno w XXI wieku jednym z głównych problemów jest bezsenność. Może nie bezsenność, ale problemy z zasypianiem i wybudzaniem się są moim problemem  Staram się dbać o najważniejsze, ale jeszcze mi nie weszło to w nawyk.

Duży wpływ na nasz sen ma pościel. Dobrym rozwiązaniem jest, wietrzenie pościeli, jeżeli mamy na to warunki. Fajnie do odświeżenia sprawdza się lekkie spryskanie pościeli wodą z olejkiem eukaliptusowym, który dodatkowo zabija roztocz. Jakoś pościeli nie jest bez znaczenia. Warto zwracać na nią uwagę nawet bardziej niż podczas kupowania ubrań. Dobrym wyborem jest pościel z bawełny, lnu lub satyny – wszystko w zależności od pory roku. Aby poprawić jakość snu, poleca się wyłączenie, przynajmniej na pół godziny, sprzętu elektronicznego. Nie chodzi o to, żeby siedzieć bezczynnie i… medytować. Ten czas można wykorzystać na małe SPA. Może maseczka, kilka stron książki lub krzyżówka. Najważniejsze to poświęcić ten czas dla sobie bez rozpraszaczy typu telefon czy komputer.

Wracając do tej elektroniki, telewizor w sypialni to nie jest najlepszy pomysł. Ostre światło i głośny dźwięk dają naszemu mózgowi dużą dawkę bodźców, które utrudniają zaśnięcie. Takie pobudzanie może nawet sprawić, że będziemy mieli koszmary.

⇒ Przeprowadzono badania, z których wynika, że podczas oglądania telewizji nasze mięśnie mocno się napinają. Osobiście zawsze wydawało mi się, że one się wtedy odprężają, zwłaszcza, jak nie skupiam się na tym, co oglądam. Pomijając te badania, warto zastanowić się po „przyjściu” (niektórzy pracują w domu) z pracy czy chcemy od razu dostarczać naszemu mózgowi bodźców, jak telewizja.

Fajnym rozwiązaniem jest zrobienie czegoś do zjedzenia, aby się po-rozpieszczać smakowo. Dla nielubiących gotować można np. pościerać kurze. Wracam, że nie chodzi o muzeum, ale ta chwila aktywności, te 5 wytartych półek da naszemu mózgowi wyciszenie. Bo nie chodzi o to, że nie możemy oglądać telewizji dla relaksu. Chodzi o to, aby te pierwsze 30 minut porobić co innego, coś, co nas odpręży, może i nawet coś, czego nie lubimy. Telewizja nam nie ucieknie.

⇒ Pracując w domu, nie rzadko mamy pracę w więcej niż jednym miejscu. Przynajmniej ja tak mam. Moja praca jest w każdym pokoju, w jakim spędzam czas. Nawet sypialnia nie jest miejsce, w którym odnajdę taką swoją oazę spokoju. Taki bałagan sprawia, że wszędzie myślę o pracy. Mając wszystko w jednym miejscu, np. tylko na biurku możemy, choć w pewnym stopniu zapomnieć o pracy i się zrelaksować.

⇒ Przez telewizję i Internet chyba zapominanym, że jednym z najlepszych sposobów na relaks jest – czytanie książki. Jakie książki lubicie najbardziej? Ja bardzo lubię kryminały. Pamiętam czasy, kiedy jeszcze kilka minut było przeznaczone na kartki książki Agathy Christie, zanim usiądę do nauki. Obecnie jestem znowu na etapie książek Kathy Reichs. Żałuję, że tak mało jest dostępnych w Polsce, mimo tłumaczenia. Najnowszych nie ma wcale więc ciężko je znaleźć, ale… Podjęłam wyzwanie. Ile można czytać o marketingu? Przyda się coś lżejszego. A, że po angielsku? Warto łączyć przyjemne z pożytecznym.

Jestem ciekawa, jakie Wy macie pomysły, triki na zrelaksowanie się po pracy i nie tylko. Przyznaję z ręką a sercu, od kiedy pracuję w domu, relaks nie jest moją mocną stroną. Zamiast zapisać to, co mi się przypomni i zrobić następnego dnia, siadam i robię od razu. Potrafię przepracować cały weekend, tłumacząc sobie, że blog to relaks. Coś w tym jest, ale ten prawdziwy odpoczynek…

  • Wyjście z domu, spotkanie ze znajomymi przy kawie lub winie, w wolne popołudnie- moje sprawdzone sposoby :)

  • Pamiętam, że jak zaczęłam mieszkać nigdyś z moim chłopakiem (teraz mężem) to pierwsze co, powiedziałam, że w sypialni nie będzie telewizora. Na początku trudno było go do tego przekonać, bo był nauczony zasypiać przy telewizorze (ja odwrotnie, potrzebowałam ciszy). A teraz przed snem zamiast oglądać tv czytamy książki.I zdecydowanie wszystkim polecam! ;)

  • Milena | Monotematyczna

    Czytanie książek przed snem zdecydowanie wycisza i pomaga nam w zaśnięciu, choć ja póki co nie mam z tym problemu, ale również preferuje taki relaks przed zaśnięciem. :)I zgadzam się z tym,że jeśli ktoś pracuje w domu to absolutnie pod żadnym pozorem nie rozwalajmy tej pracy po każdym możliwym zakątku, bo ta praca potem za nami łazi ;)

    • Właśnie jestem takim przykładem osoby prującej w domu, która ma pracę wszędzie. Muszę nad tym popracować. Zwłaszcza z sypialni wynieść pracę.

  • Niestety pracuję do późna, ale w ciągu dnia robię przerwy na lunch. Czasem wychodzę na miasto w połowie dnia :) Oczywiście książka wieczorem, a przed snem mąż mi czyta baśnie Szeherezady. Faktycznie, bardzo pomaga w zasypianiu.

    • Miłe. Też bym chciała, aby ktoś mi poczytał. :)

  • patibloguje

    Jakiś czas temu też wcieliłam w życie zasady, o których piszesz. Nie mam typowej sypialni, ale zwykłą kanapę w pokoju, jednak pilnuję się, by była przeznaczona do relaksowania się – pracuję tylko przy stole. To mój kącik, w którym zawsze czuję się przyjemnie – choć nie ma w nim nic niezwykłego, naprawdę pozwala odpocząć.

  • Gabriela

    W moim rodzinnym domu telewizor był włączony niemal cały czas i to była forma „relaksu”. Odkąd przeprowadziłam się do Krakowa nie mam telewizora i stwierdzam, że to była najlepsza decyzja. Mam dzięki temu mnóstwo czasu na inne rzeczy, między innymi czytanie książek, pisanie czy po prostu siedzenie na balkonie i oddychanie świeżym powietrzem. :)

  • Dobra książka to jeden z najlepszych sposobów na relaks przed snem. Ja osobiście najbardziej odpoczywam po pracy, kiedy wybieram się na rower, spacer lub praktykuję jogę. Fajnie relaksują różnego rodzaju techniki relaksacyjne, jak np. relaksacja Jacobsona czy Schultza. Dobrze zrobić sobie taką sesję po pracy lub przed snem :)

  • Po śniadaniu zawsze sprzątam na bieżąco, nie lubię brudnych naczyń w kuchni. A najlepiej wypoczywam jak np. przez cały dzień jestem odcięta od komputera. Przed snem lubię iść a godzinny spacer po okolicy.

Navigate