Kłopoty z lustrem: tu i teraz + małe (duże) cele

W zeszłym miesiącu po raz pierwszy na blogu podjęłam temat „tu i teraz”. Wtedy publikując ten wpis, miałam mieszane uczucia. Zaskoczyło mnie to, jak został przyjęty. Wtedy też postanowiłam, że podejmę kolejny raz rękawicę. Mam nadzieję, że Kasia z worqshop się na mnie nie obrazi za małe zmiany i dodanie drugiego pomysłu od niej do tego samego wpisu.

Wracam jeszcze myślami do wyjazdu w rodzinne strony. Już w zeszłym roku patrzałam na to inaczej. W tym mogę powiedzieć, że tam jest typowe slow life. Chociaż z drugiej strony, będąc tam na co dzień, człowiek pewnie znalazłby sobie tysiąc rzeczy do roboty. Bez względu na to, pewien pomysł na życie mam. Zobaczymy, co przyniesie czas. Teraz ciężka praca, a potem…

CZUJĘ SIĘ, jak by coś ukradło mi całą chęć do działania. Dużo przed wyjazdem pracowałam. Przede wszystkim, nie chciałam zostawić bloga bez wpisów. Wiem, że statystyki nie są najważniejsze, ale mnie niemiło zaskoczyły. Nie spodziewałam się, że pewne rzeczy są aż taką obłudą. Coś w stylu budowania domku z kart. Kiedy nie używa się kleju – tutaj klejem był brak mnie – wszystko się rozleciało przy lekkim podmuchu – publikowaniu tylko postów.

CHCIAŁABYM zacząć kręcić filmy. Mam kilka fajnych pomysłów tylko nie mam czym tego robić. Pożyczenie sprzętu nie jest aż takim problemem, o ile zgrają się terminy. Rozważam jednak kupić coś swojego. I tu mam dylemat. Czy postawić na dużą lustrzankę z wymienną optyką. Moja jeszcze sobie daje radę, ale kto wie, jak długo pociągnie. Czy kupić dobry kompakt, aby nawet vlog mógł czasami wpaść.

POTRZEBUJĘ świeżej krwi. Nie wiem, jak samemu przeprowadzić popularną burzę mózgów. Byłoby łatwiej, gdybym była, chociaż jak Doktor Jakyll i Mr Hyde.  O schizofrenii tylko napomknę. Choćbym nie wiem, jak bym się starała, moje myśli krążą po podobnych ścieżkach. Ciężko odejść od założonego sobie głównego pomysłu. Samemu można go tylko modyfikować, ale rzadko wpada się na zupełnie inny tor.

PRACUJĘ NAD kalendarzem, ale o tym wraz z jego listopadową publikacją. Pracuję też nad uruchomieniem na stronie sklepu. Bez obaw, jak na razie i na obecnym szablonie wszystko będzie darmowe.

UCZĘ SIĘ żyć. Jak na razie postanowiłam opanować trudną sztukę medytacji. Miałam już do niej podejście, ale nie w klasycznym ujęciu. Kiedyś ćwiczenia były dla mnie formą medytacji. Od dłuższego czasu takim oczyszczeniem myśli (fajnie to brzmi) jest dla mnie muzyka i gry wieczorem. Przyszedł czas na trochę klasyki. Trochę się pogubiłam i muszę wszystko poukładać.

OGLĄDAM już wspominany przy ulubieńcach i nie tylko – Ripper Street. Wiem, że na początku przyszłego roku będzie miał premierę 5 sezon. Obecnie szukam do oglądania czegoś innego. Polecicie coś z kryminałów?

Małe (duże) cele na…

Nie chcę tutaj wpisywać konkretnego miesiąca. Mamy już prawie połowę października, ciężko wyłącznie mu te cele przypisać. Cele są bardziej przyszłościowe. Sporo rozpoczętych rzeczy ma procentować w kolejnych miesiącach.

Cele na najbliższy czas:

• Już wspominałam – przygotowanie SKLEPU. Wszystko, co będzie od tej pory do pobrania, będzie w sklepie, już nie w postach. Chcę, aby wszystko było w jednym miejscu i dało się zawsze odnaleźć. Z racji rozwiązania na obecnym szablonie i tego, że feruję tylko wersje do samodzielnego wydrukowania – produkty będą dostępne za darmo.

• Szykuję kalendarz nie tylko na 2016, ale już na 2017 rok. Nie zdradzę szczegółów przed wersją na LISTOPAD, ale… Będzie trochę zmian, zwłaszcza w publikacji kalendarza.

• Zacząć kręcić filmiki. Próbowałam już z vlogiem z wyjazdu, ale mnie pokonała sprawa. Pomijając fakt, że kręciłam filmiki telefonem. Czego by się nie używało, bez scenariusza lepiej nie zaczynać takich projektów.

• Chcę też wprowadzić (znowu) do codziennego grafiku ćwiczenia. Kiedyś udało mi się wytrzymać kilka miesięcy. Konsekwencje ćwiczeń i złego leczenia były opłakane. Jest już lepiej więc czas wrócić do aktywności fizycznej.

Mam nadzieję, że Wam przypadł do gustu wpis w trochę innej formie w tym miesiącu. Ja jestem zadowolona z rozwiązania i efektów. Ciekawe czy w tym roku kalendarzowym zmieści się w grafiku jeszcze jeden taki wpis.

  • Czasem statystyki na blogu przy naszym mniejszym zaangażowaniu potrafią naprawdę niemile zaskoczyć. Przekonałam się o tym jakiś czas temu kiedy nie miałam czasu na działanie w social mediach i komentowanie u innych blogerów.
    Co do seriali, mnie w ostatnim czasie wciągnęło Chicago P.D. Fajny serial, momentami trochę brutalny, ale ogólnie jest ok. No a z takich kryminalno-komediowych polecam Hawaii 5.0.(tylko nową wersję).

    • Ale wiesz, w takim razie wygląda tak, że tylko blogerzy blogerów odwiedzają. I w zasadzie nie bronią się teksty, a moje zaangażowanie u innych.

      • Masz rację, chyba. Wystarczy zerknąć na komentarze, każdy z linkiem do bloga. A statystyki rosną, jeśli damy tytuł pasujący wyszukiwarkom, tylko co z tego, to nie są ludzie, którzy wrócą. Zajrzeli, bo czegoś szukali, a trafili akurat na nasz blog.

        • Jeżeli ludzie raz, drugi, trzeci… trafią z wyszukiwarki, jest większe prawdopodobieństwo, że zostaną, niż że dany bloger przyjdzie bez zaangażowania z naszej strony. W zasadzie nie ma złotego środka.

      • No właśnie wiem :/ W ogóle odnoszę wrzenie, że to tylko blogerzy sobie nawzajem komentują i lajkują. Same wejścia na bloga jeszcze się jakoś broniły(spadły „tylko „o jakieś 30%), ale komentarze i lajki już o około 70%.

  • Też przez czas jakiś nie mogłam się przekonać do ‚jednoosobowej burzy mózgu’, ale wydaje mi się, że warto próbować, spisywać nawet najdrobniejsze myśli, nawet skrawki myśli, pomysłów. Nawet te, które nam się nie podobają, te których wcale nie chcemy zrealizować. Na nuż się z tego urodzi coś wartościowego.

  • Dagmara Piekutowska

    To naprawdę wspaniałe plany. Mam nadzieję, że uda się Tobie uporać z przeciwnościami. Trzymam kciuki i czekam na pierwsze filmiki :)

  • Doba ma 24 godziny, zauważyłam, że jeśli wpycham do grafiku jedno, to drugie samo wypada. Uczę się sztuki rezygnacji z realizowania niektórych pomysłów.

  • Warto ustalić sobie priorytety i trochę odpuścić, sama taka mam, że milin pomysłów na minutę,a potem padam na twarz. 3mam kciuki za znalezienie złotego środka, a serial sprawdzę, poszukiwałam nowych inspiracji :)

Navigate