DIY: Koc z wełny czesankowej

Koc z wełny czesankowej zachwyca mnie od dobrego roku, ilekroć zobaczę zdjęcia na Instagramie. Długo wzbraniałam się przed zakupem koca, czy samej wełny. Gadget do domu za taką cenę?

Punktem przełomowym był moment, kiedy zobaczyłam go u Kasi z bloga Twoje DIY. Mimo ceny zapragnęłam mieć własny koc z wełny czesankowej. Zdrowy rozsądek dał górę i swoje poszukiwania zaczęłam od sprawdzenia, jak taki koc się robi. Okazało się, że już prościej być nie może.

Chęć posiadania koca wygrała i zamówiła wełnę. Pisząc o najlepszych momentach 2016 roku, wspominałam o moim pechu do zakupów. I tym razem nie mogło obejść się bez przygód. Musiałam firmie upomnieć się o swoje zamówienie. Do tego chcieli mi wmówić, że nie wiem, kiedy wełnę zamawiałam, że źle przeczytałam o jej dostępności i tym podobne… Po moim monicie towar wysłali. Tak klienta się nie traktuje, towaru nie odebrałam.

Nie ma tego złego. Po chwili poszukiwań okazało się, że mam w domu wełnę czesankową. Kiedyś było jej znacznie więcej. Co prawa koc z wełny czesankowej nie wyszedł za duży, ale za to w dwóch kolorach.

koc z wełny czesankowej

Trochę jest mi smutno, że nie mogłam wybrać koloru pasującego do mojego pokoju. Poza tym koc z wełny czesankowej w dużym rozmiarze robi większe wrażenie.

Mały koc ma swoje plusy. Przede wszystkim, nie ma problemu z jego przechowywaniem. Nie mechaci się tak, jak duży i można go prać. Aczkolwiek, koc z wełny czesankowej bez względu, z jakiej jej grubości, w dużym rozmiarze, jest tak samo ciężki.

koc z wełny czesankowej

Wybierając cieńszą, bardziej zwartą wełnę z kocem nie będzie trzeba obchodzić się jak z jajkiem. Miałam już prawie tak grubą, jaką używa się, aby zrobić piękne koce i szybko udało mi się ją zniszczyć. Człowiek nie doceniał kiedyś tego, co posiada. Teraz miałabym modny koc, a tak… Trzeba zadowolić się tym, co w domu zostało.

koc z wełny czesankowej

Po małym kocu czuję się na tyle wciągnięta, że chcę więcej. Już zastanawiam się nad zakupem innych kolorów i grubości wełny na kolejne koce. Tym razem jednak postaram się, aby był w większym rozmiarze.

  • Koca z wełny jeszcze nie robiłam w sumie to nawet o tym nie myślałam, choć ostatnio w jakimś sklepie widziałam piękną narzutkę i zapałałam wielkim pragnieniem, żeby taką zrobić samemu. Jednak nie mogę się do tego zebrać, ale Twoim wpisem czuję się bardzo zachęcona. Taki koc na zimne dni czy wieczory to wspaniały dodatek. :)

  • A ja się zastanawiam czy jest jakaś tania alternatywa dla tej wełny. Zrobiłabym sobie taki koc, gdyby się dało „po taniości” żeby nie było szkoda jak koty wyśpią się na nim 100 razy. 🙂

    • Nie wiem, jakie będzie to grube. Moim zdaniem jednak musisz szukać sztucznej wełny np. akryl. Widziałam, że te sztuczne są sporo tańsze. Albo możesz też pozszywać cienkie paski i je wypchać. Tak zrobiony koc jeszcze dłużej przetrwa.

  • Marzy mi się taki koc, ale to wciąż jeszcze przede mną:) Z takich większych projektów to póki co wyszedłkowałam dwa dywaniki ze sznurka:)

  • Ach, dopisałam taki koc do listy mojej „zachciankowej” listy, duży, najlepiej biały lub szary :) Czekam tylko na swoje własne cztery kąty… skończą mi się wymówki i zakupię taką piękną narzutę na łóżko!

  • Ale nie napisałaś jak się taki koc robi, a jestem bardzo ciekawa! Ja z wełny czesankowej robię maskotki i biżuterię, i jakoś nie umiem sobie wyobrazić zrobienia koca ;)

    • Kasia z TwojeDIY nakręciła filmik, jak taki koc się robi.

  • Taki ciepły, wełniany koc to musi być świetna sprawa na taką aurę jaką mamy aktualnie za oknem. Mi się też bardzo podobają takie wielkie koce z wełny czesankowej, które mogą świetnie służyć jako ozdobna narzuta na łóżko.

    • Tak szczerze, one chyba tylko najdą się na narzutę. Nie wiem, czy chciałabym się przykryć kocem ważącym 4 kg. :)

      • Woow! Jak czytałam ciężki to nie myślałam że jest aż tak ciężki :) w moim przypadku trzebaby było dodać jeszcze ze 4 kilo bo pewnie jak przykryłabym się takim kocem to zaraz by się jeszcze położył na nim, a co za tym idzie na mnie, kot :) to razem byłoby 8 kg !

  • Ładnie wygląda! Idealny na te mrozy! ;)

  • Szydełkować kompletnie nie umiem, ale taki kocyk bym chętnie przygarnęła ;)

    • Znaczy koc jest zrobiony na drutach.

      • Tego też nie potrafię ;D Jedno i drugie to dla mnie czarna magia ;)

  • Słodka jest tak drobna czesanka :) Chociaż w sumie to pewnie nie taka drobna, tylko ostatnie zdjęcia tych wielgachnych koców nadały takiej perspektywy. A fajnie, że znalazłaś w domu taką wełenkę – pamiętam Twoje przeprawy z zakupem tej czesanki. To mam nadzieję, że kolejny zakup będzie już bez przygód i uda Ci się stworzyć jeszcze jeden cudny koc :)

    • Chyba te zakupu poczekają na następną zimę. Teraz poproszę coś bardziej wiosennego. :)

  • Mi też się marzy taki koc! Ile Ci zajęło zrobienie go?

    • Ciężko powiedzieć. Przez jakiś tydzień po około 30 minut chyba.

  • Przepiękny! <3

  • Fajnie :) to takie rzeczy, które warto mieć…moze swoje kosztuja…czasu, energii…ale dają takie poczucie satysfakcji, ze warto :)

  • Mi się połączenie kolorów podoba. Kocyk prezentuje się super, tak przytulnie <3

  • Wygląda rewelacyjnie! Jako osoba, która koce uwielbia i zimą nie wyobrażam sobie życia bez tego elementu, z chęcią bym takiego używała :)

  • Świetnie wyszedł! Nawet podoba mi się bardziej niż ten wielgachny. Chorowałam na taki, kiedy w Polsce nie było jeszcze o nich głośno. Bardzo chciałam go zrobić, ale wtedy nie znalazłam wełny do kupienia. Zapomniałam o tym kompletnie, a tu nagle wraca jak echo :)

    • Też już wtedy mi się podobał, siła Instagrama, ale… Nawet nie wiem, czy można było kupić wełnę. Ja nie wiedziałam jak jej szukać. Dopiero, jak zrobiło się znowu głośno, okazało się, że mam taką w domu.

  • Agnieszka

    Wyglada super ;-) Masz kobieto cierpliwość :-)

  • Marzę o takim, ale właśnie przez to, że lubi się mechacić – zrezygnowałam. Chyba nie jest wart swojej ceny. :(

Navigate