Luty na zdjęciach

Ciężko jest mi podsumować luty sam w sobie, a co dopiero na zdjęciach. W zasadzie nawet nie było pogody, aby iść na spacer. Szaro, ponuro, a do tego miesiąc, kiedy robi się szybciej ciemno.

W styczniu podjęłam decyzję, że wpisy z podsumowaniami będą cykliczne. Już nie chodzi nawet o samo robienie zdjęć, co o zwracanie większej uwagi na miłe drobnostki. Niestety. Pomijając fakt, że nie wiem, kiedy luty się skończył, kojarzę go tylko z badaniami. Śmieję się sama do siebie, że mogła dokumentować np. pobieranie krwi.

Luty to aż 3 fryzury w tym jedna nawiązująca do walentynek. Przyznam, że nie bardzo odczułam fakt, że one były. Teraz mam wrażenie, że minął jakiś miesiąc, albo lepiej od nich. Gdzie ten czas uciekł?

luty na zdjęciach

Na osłodę lutego, kupiłam kilka kosmetyków. Żelem do mycia twarzy jestem coraz bardziej zauroczona. Dawno już nie miałam tak czystej skóry. Krem nałożony po myciu o wiele lepiej się wchłania. Do żelu dostałam jeszcze miniaturkę kremu z tej serii. Przy obecnych temperaturach w połączeniu z serum i witaminą C krem jest rewelacyjny. Sam na tę porę roku jest trochę za lekki.

luty na zdjęciach

Luty minął mi też pod znakiem prób nagrywania tutorial-u z fryzurą. Pokazując, kokardę z włosów pisałam, że mam problem z dźwiękiem. Nie jest to do końca prawdą. Okazało się, że problemy zdrowotne dają mi się jeszcze za bardzo we znaki, aby skupić się na właściwym pokazaniu uczesania. Mam swoją wizję i tak, jestem perfekcjonistką. Z fryzur oczywiście nie rezygnuję. Na blogu jak pisałam, będą pojawiały się te łatwiejsze do wytłumaczenia bez dokładnego pokazywania.

Na poprawę humoru postanowiłam, że w końcu w tym roku kupię zestaw do paznokci. Zbieram się do tego już od prawie roku, ale kiedy zobaczyłam u dziewczyn matowe paznokcie… przepadłam. Zmobilizowało mnie to do zakupów, ale o konkretach i efektach innym razem. Mogę tylko zdradzić, że przeprowadzony na tipsach eksperyment się udał i osiągnęłam efekt, o jaki mi chodziło.

luty na zdjęciach

Nie tylko przez pogodę, ale i fakt, że luty mi szybko uciekł, nie udało mi się złapać przyrody. Tak naprawdę dopiero kilka ostatnich dni było słonecznych i zachęcało do spacerów, ale… Śpiąca przyroda jest piękna, wolę jednak kiedy jest przykryta białą kołdrą – śniegiem. Pierwsze oznaki budzenia już są, na podwórku wiosna i przebiśniegi.

  • Tak się cieszę, że już marzec się zaczął! Teraz czekam już tylko na cieplejsze dni… na wiosnę :) Śliczne robisz fryzury! Szczególnie ta ostatnia mi się podoba :)

  • Przebiśniegi <3 U mnie jeszcze ich nie ma, a już trochę tęsknię za wiosną :)

  • Wioooosna! Też wczoraj widziałam przebiśniegi! ;)

  • Ja już nie mogę doczekać się wiosny, również wczoraj widziałam budzące się przebiśniegi w pobliskim ogródku :)

  • Fajnie, że robisz pazurki. Ja też mam zamiar wreszcie kupić ten sprzęt, ale boję się, co z tego wyjdzie. Ja nie mam cierpliwości do malowania pazurów. Całe szczęście, że tutaj jest lampa i nie trzeba czekać na wyschnięcie pierdylion minut.

    • Chociaż ten zwykły lakier z Semilac szybko wysycha. Hybryda po około 30 sekundach pod lampą. :)

  • mój luty był strasznie nieciekawy i dobrze, że się już skończył:)

  • Śliczne przebiśniegi! Czekam na zdjęcia paznokci :)

    • Jeszcze trochę. Mały eksperyment się udał, tylko nie wiem, jak długo się na paznokciach utrzyma. Chcę móc coś konkretnego napisać. :)

  • Nie mogę się doczekać widoków pierwszych kwitnących kwiatków, ale u nas to jeszcze sporo czasu do tego…

  • Jak mi brakuje widoku przebiśniegów! U mnie tylko krokusy dookoła. Po drugie jestem ciekawa video :) U mnie dobry sprzęt nie sprawdził się na samym początku. Ponad rok temu kupiłam dobry mikrofon Rode videomic do lustrzanki i teraz leży i się kurzy. Filmy nagrywam małym aparacikiem, cyfrówką. Dźwięk ma całkiem ok.

    • Zobaczymy. Jak na razie idzie bardzo ciężko z tymi nagraniami. Sama sobie rady nie dam, więc schody się piętrzą. :)

  • Tez mi ten miesiąc gdzieś niesamowicie szybko uciekł. I w sumie dobrze. Teraz czeka nas juz niedługo cudowna wiosna. Fryzury jak zwykle rewelacyjne, zwłaszcza ten koczek po prawej.

  • Luty jest najkrótszy, więc szybko mija. Na szczęście zaraz za nim przychodzi wiosna :) Cieszę się, że już mamy marzec i za chwilę zacznie robić się zielono :)

  • Urocze przebiśniegi! :) Podziwiam – ja mam dwie lewe ręce do fryzur i nawet wyczarowanie prostego koka to dla mnie wyzwanie. Spodobał mi się Twój koczek z kokardką, uroczy i dziewczęcy. :)

    • Miło czytać. A co do koków. Na co dzień nie mam ich takich dopracowanych. Wolę trochę artystycznego nieładu. :)

  • A mi luty się straszelnie ciągnął. Z racji rozregulowanych hormonów po porodzie, zdjęłam hybydę – chodzę goła, aż dziwnie. Ale niestety leczę moje dłonie, które wyglądają fatalnie.

    • Na hormony coraz bardziej sama narzekam. Ja mam obecnie na paznokciach coś, co nazywam pół hybrydami.

  • Luty chyba przez wielu nie jest lubiany. Niby to jeszcze zima, ale taka w najgorszym wydaniu z pluchą, szarym niebem i ciągłymi pogodowymi kaprysami. Niby blisko do wiosny, ale nadal jeszcze daleko. Mnie sam w sobie nie upłynął najgorzej, ale brakowało mi tych kilku dni i tak weszłam w ten marzec nie najlepiej. Ale może jakoś się rozkręcę. ;)

    • Pociesze Cię, że mój marzec też się nie zaczął najlepiej, ale po tym złym lutym chce wszystko odczarować. Śmieje się, że przekazuje sobie pozytywne emocje, że będzie lepiej. :)

Navigate