Tu i teraz – sierpień 2016

Kiedyś nie umiałam się zatrzymać i chwilę i zastanowić nad tym, co było, co jest i co ma być. Często zdarzało mi się śmiać z porad dotyczących doceniania małych rzeczy. Potrzebowałam czegoś spektakularnego, aby docenić osiągnięcia. Dopiero od niedawna ciesze się tymi małymi kroczkami, które nawet nie mają żadnej nagrody na końcu.

SŁUCHAM na okrągło tej samej muzyki. Potrafiłam w sierpniu jedną piosenkę przesłuchać nawet 10 razy z rzędu. Zaczęłam jako przerywnik słuchać podcastów. Dzięki trafieniu na grupę na Facebooku – W ruchu słucham podcastów – znalazłam aplikację, która umożliwia ich słuchanie nie mając iPhona.

CZUJE SIĘ  zmęczona ilością pracy, jaką sobie wzięłam na głowę. Myślę tutaj głównie o blogu. Miło jest, że mam swoje nowe miejsce, tę upragnioną niszę, ale kalendarz mnie do siebie zniechęca. I wcale nie dlatego, że nie lubię planować (zmieniło mi się), chciałabym mieć wszystko, co zaplanowane względem poprawek w archiwum już opublikowane na blogu.

CHCIAŁABYM odpocząć, wyjeżdżając na wakacje/urlop. W zeszłym roku spinałam się i nawet podczas wyjazdu pracowałam. Cały czas dla mnie to było „muszę”, nie „chcę”. W tym roku planuję zmienić sytuację, więc czekają mnie pracowite dni. Nie chcę, aby na blogu nastała cisza. Posty są zaplanowane, trzeba je jeszcze tylko napisać i opatrzyć zdjęciami.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA zmianę myślenia w docenianiu drobnych, codziennych rzeczy. Przy poście o bullet journal wspominałam, że ja nie pracuję nad nawykami a małymi celami. Rozpisałam sobie kilkanaście punktów i zaczęłam kolorować, co udało mi się danego dnia zrobić. Nie jest to 100%, ale bardzo wzrosła moja produktywność.

moment sierpie 2016

PRACUJĘ NAD nowym blogowym projektem. Pomysł związany jest ze sporym wydatkiem, ale nie to jest problemem. Mam w tym roku takiego pecha w kupowaniu sprzętu, że boję się nowego zakupu. Nawet do ubrań nie mam szczęścia w tym roku.

CIESZĘ SIĘ, że podjęłam decyzję o otworzeniu nowego bloga z nową nazwą. Cieszę się też z określenia tej swojej niszy, z którą zresztą związany jest projekt, nad którym pracuję.

UCZĘ SIĘ nowych rzeczy. Wykupiłam jakiś czas temu kilka kursów, wszystkie z certyfikatami. Mam też sporo darmowych tylko czasami brak chęci na ich oglądanie.

CZYTAM książki Pawła Tkaczyka. Bardzo interesujące, naszpikowane ogromem wiedzy, a co za tym idzie dosyć ciężkie. Z drugiej strony to nie lektura na szybkie przeczytanie.

CZEKAM NA wyjazd. A może bardziej na możliwość zrobienia wielu zdjęć. Niestety, padł mi zewnętrzny dysk i straciłam wszystko to, co tam miałam zapisane.

moment sierpie 2016

Miło tak się na chwilę zatrzymać i przemyśleć to, co wokół nas. Cieszę się też z tego, że zdecydowałam się u siebie zrobić post Kasi z worQshop. Nie spodziewałam się, ile przyjemności daje zauważenie tych drobnych sukcesów. Jak wspominałam. Jeszcze do niedawna doceniałam tylko te spektakularne, a teraz? Rozpisuję cele na każdy dzień we wrześniu. Może w tym miesiącu kratek będzie więcej zapełnionych niż w minionym.

Navigate