Nowości kosmetyczne – luty

Kiedyś przywiązywałam się bardziej do kosmetyków. Częściej kupowałam te same produkty. Nawet potrafiłam denerwować się, że nie mam kolejnego opakowania w zapasie. A teraz? Już nie pamiętam, kiedy po raz drugi kupiłam ten sam produkt. I nie zawsze jest tak, że ja nie chcę. Trafiło mi się kilka perełek, które zostały wycofane, a chętnie bym ponownie kupiła.

Maseczka z glinką

Maseczka jest jednym z trzech produktów, który zakupiłam pod wpływem blogów. Nie miałam jeszcze okazji jej przetestować, ale na dniach na pewno maseczkę nałożę. Znowu przezywam burzę hormonów, jak nastolatka i bardzo świeci mi się skóra w strefie T.

nowości kosmetyczne luty

Żel do mycia twarzy

Drugi z kolei produkt kupiony pod wpływem blogów. Co prawda jeszcze w zeszłym roku chwaliłam żel z Sylveco, ale w styczniu przestał pasować mojej skórze. Był moment, kiedy nie widziałam różnicy, jak kładłam się z nieumytą twarzą, a umytą tym żelem.

Kosmetyk z Cinique jak na razie dobrze myje cerę oraz radzi sobie ze zmyciem pozostałości po makijażu, ale… Posiada drobinki, które są bardziej masażem niż peelingiem – wolę go jednak używać na zmianę z czymś innym do mycia. Wtedy sprawdza się rewelacyjnie do wrażliwej cery. Drugi produkt nie musi pasować mojej cerze idealnie. Używając raz jednego, raz drugiego cera jest dobrze oczyszczona, niepodrażniona.

nowości kosmetyczne luty

Krem do rąk

Krem wpadł do koszyka bez większego zastanowienia się co do opisu. Dobrze nawilża i nie pozostawia tłustej warstwy na rękach. Ma się wrażenie, że ręce są przez jakiś czas mokre.

nowości kosmetyczne luty

Odżywka do włosów

Odżywka jest trzecim produktem, który podpatrzyłam w internecie. Tym razem na filmiku w języku angielskim na YouTube. Dziewczyna mówiła, że używa też szampon, ale ja zostałam wierna firmie – chociaż raz. Odżywka mnie mile zaskoczyła. Ma dziwny zapach i jest zbyt wodnista, ale dobrze nawilża włosy. Włosy po myciu też łatwiej rozczesać zgodnie z obietnicą na opakowaniu.

nowości kosmetyczne luty

Podkład do twarzy

Z kosmetykami firmy Yve Rocher znam się od wielu lat. Kiedyś bardzo lubiłam ich kosmetyki i tych głównie używałam. Są niestety jak każda firma, wprowadzenie nowych opakowań i produktów nie poszło w parze za jakością. Nie mam tutaj na myśli wszystkich kosmetyków, a głównie podkłady do twarzy. Już kiedyś nacięłam się na źle na pigmentowany podkład w kokerze porcelanowego beżu. Chociaż na zdjęciu tego nie widać tutaj, jak i przy fryzurach.

Z porcelaną nie ma za wiele wspólnego, za to z beżem dużo, ale… W obiektywie wygląda jak idealnie dobrany niezależnie czy to światło sztuczne, czy naturalne. Trochę nad tym ubolewam, bo nawilża lepiej skórę niż wiele kremów. Myjąc wieczorem twarz żelem, nie musiałam już nakładać kremu. Skóra była bardzo dobrze nawilżona przez pokład.

nowości kosmetyczne luty

A Wy, upolowaliście jakieś nowe kosmetyki?

  • Zaciekawiłaś mnie żelem do mycia twarzy, bo też mam bardzo wrażliwą skórę. Od kilku lat jestem wierna tym samym kosmetykom :) Jedynie do mojej pielęgnacji wprowadziłam olejek arganowy, a w kolorówce pojawiła się paleta Naked, którą dostałam na gwiazdkę.

  • Oooo, super ta maseczka z L’oreal. Pierwszy raz ją widzę, ale poszukam w drogerii :)

  • Zaciekawiłaś mnie tym podkładem. Krem do rąk Ziaja znam, myślę że to taki przeciętniak.

  • Ja bardzo bardzo bardzo lubię kremy z ziaji :)

  • Uwielbiam szampony Ultra Doux. Używam ich już od wielu lat i doceniam m.in. za to, jak pięknie pachną. Odżywek za to nigdy nie używałam. Tej serii, którą pokazujesz, jeszcze nie miałam.

    • Szamponów nigdy nie miałam. Z tej serii to moja pierwsza odżywka. Mam trochę odwrotnie. :)

  • Niestety jestem z tych, którzy są wierni kosmetykom zwłaszcza tym do pielęgnacji twarzy jeśli coś się sprawdzi i z bólem serca zmieniam cokolwiek zwłaszcza jeśli produkt zostanie wycofany. :) Z innymi rzeczami eksperymentuję. Muszę się bliżej przyjrzeć temu kremowi do rąk, bo zima wyrządziła mi niezłe kuku i trzeba się jakoś ratować. :)

    • Czemu niestety? Ja zazdroszczę, u mnie nic ostatnio przy dłuższym stosowaniu się nie sprawdza, dlatego wręcz jestem zmuszona szukać.

      • Z jednej strony dobrze, bo mam coś pewnego do czego zawsze mogę wrócić, ale taka stabilność trochę mnie ogranicza w szukaniu czegoś nowego, bo często kończy się na tym, że przecież mam coś co się sprawdza czego więcej szukać. :)

  • Ciekawi mnie ta glinka. Nie miałam nigdy nic takiego, ostatnio używam czarnego mydła i muszę przyznać że świetnie oczyszcza skórę.

    • Ja miałam czarne mydło z czymś i było trochę za mocne, ale ile to lat temu było. :)

  • Maseczka z gliny to mój stały punkt domowego SPA – uwielbiam i korzystam z kilku firm. Z odżywek polecam serię z granatem z Atterii z Rossmana, cudowne pachnie i robi dobrze włosom, maseczka jeszcze lepiej :)

    • Kiedyś miałam. Masz racje, super pachnie. Teraz nawet zapomniałam o odżywkach tej firmy.

  • Na moją zanieczyszczoną twarz najlepiej działają peelingi. Ostatnio polubiłam się z firmą Perfecta. Peeling jest subtelny ale sprawdza się rewelacyjnie, ma delikatny niedrażniący zapach i czuję od razu jak moja buzia jest po nim oczyszczona :)

    • Z Perfecty mam obecnie tylko to serum z witaminą C i sobie chwalę. Może kiedyś się na peeling skuszę w takim razie.

Navigate