Bo to, co nas otacza ma na nas wpływ

Jak mocno zdajemy sobie sprawę z wpływu na nas tego, co nas otacza? Był moment, kiedy panował pogląd, że jesteśmy bardziej świadomi tego wpływu względem przedmiotów niż ludzi, którymi się otaczamy. Potem poszło to w drugą stronę. A obecnie?

Zauważyłam, że fajnie do wszystkiego jest mieć coacha. Kariera, dom, ćwiczenia, odżywianie… Nie neguję pomysłu, ale warto wiedzieć, jak znaleźć odpowiedniego przewodnika dla siebie. Bo otoczenie ma znaczenie. Trzeba szukać osób, które mają takie życie (zawodowe i prywatne), do jakiego my aspirujemy.

Pozytywni ludzie

Jak to jest? Mamy wokół siebie tak wiele osób. Są wśród naszych znajomych tacy, co pomagają nam się uczyć latać. Ci, w których towarzystwie czujemy się swobodnie. Z drugiej strony możemy znaleźć osoby ściągające nas w dół. Wiecznie niezadowolone. Podkopujących nasze pomysł, a co za tym idzie podcinających nam skrzydła.

Nie chcę robić z siebie świętej. Nadal można mi zarzucić, że należę do tych negatywnych osób, ale… Po wielu latach prób zrozumienia siebie zachowuję się tak z pełną tego świadomością. Życie nauczyło mnie, aby nie pokazywać pozytywnych emocji. Niestety, ale jesteśmy społeczeństwem, które mimo pięknych słów nadal potrafi tylko podcinać skrzydła.

Często lepiej jest być samemu, niż z ludźmi, którzy ściągają nas w dół i odbierają „dobrą energię”.

Nie byłam święta, ale dopiero niedawno zrozumiałam, że niektórzy przypisywali mi swoje cechy. Niestety, podobno jestem dobrym słuchaczem. Na dłuższą metę jest to męczące. Nie mówię, że nie udaje mi się dojść do słowa, ale… Ono, nawet jeżeli jest wysłuchane, niewiele znaczy.

W tym roku miałam z osobą, którą uważałam za kogoś więcej niż znajomą, ciekawą przeprawę. Kiedyś pewnie bym siedziała i płakała, że kontakt się urwał. Wcześniejsze doświadczenie nie nauczyło mnie, że skoro ona rok się nie odzywa, nie warto zabiegać o tę znajomość. Czasami korci mnie napisać do tej osoby, ale wtedy zapala mi się czerwona lampka. Zawsze to ja zabiegałam o kontakt i przypominałam o swoim istnieniu. No, chyba że ta znajoma miała interes – wtedy sobie o mnie przypominała.

Ten „incydent” uświadomił mi, jak wspaniałe osoby mam wokół siebie. Może nie zawsze się z niektórymi dogaduję, ale to jest właśnie piękne. Dopiero doceniłam, że te osoby, pomimo mojej głupiej natury kiedyś, ze mną zostały.

Cofając się jeszcze w czasie. Miałam moment, kiedy szukałam znajomości. Cierpię na posiadanie nadmiernego zaufania do ludzi – staram się z tego wyleczyć. Byłam już obrażana za to, że kogoś wysłuchuję i poświęcam czas. Bo coś źle powiedziała czy kliknęła „lubię” nie tej osobie co powinnam i już kubeł pomyj na mnie. Pod koniec roku zostałam kolejny raz wyrolowana. Błędem jest szukać w ludiach tylko pozytywnych cech.

Pozytywne treści

Jestem dziwna. Obecnie, bardziej inspirująco działają na mnie smutne, a w zasadzie nostalgiczne treści. Wbrew utartym schematom wolę deszcz, wtedy chętniej zabieram się do pracy.

Nie jest do końca tak źle, lubię szukać też pozytywnej treści. Jest sporo spraw, z którymi sama sobie nie radzę, nie mam też kogo o radę zapytać. W takich momentach szukam tych pozytywnych treści, które coś mi podpowiedzą, pokażą drogę… Ostatnio sporo takiej treści znajduje na YouTubie. Nie są to konkretne osoby czy filmiki. Przeglądam tylko propozycje i nagle zaczynają mi się wykluwać nowe pomysł na rozwiązanie problemu.

Kiedyś takich inspiracji szukałam w blogosferze. W pewnym momencie wkradło się porównywanie i wytykanie sobie błędów. Było to głównie za czasów mojego starego bloga, który był nieokreślonym bytem z wiecznym poszukiwaniem swojej drogi. Obecnie więcej czasu spędzam na szukaniu pozytywnej i inspirującej treści również na blogach. Może się jeszcze trochę dołuję, ale często znajduję fajny pomysł na temat u siebie.

Ostatnie dni (odsyłam do wpisu „tu i teraz”) dają mi kopa podcasty. Miałam moment inspiracji zagranicznymi blogami. Potem trochę się na nie obraziłam. Teraz wróciłam do tych samych osób, ale w formie nagrań, nie słowa pisanego. Nie przypuszczałam, że można dostać aż takiego kopa do działania i próbowania nowych rzeczy. Przy okazji uczę się angielskiego – głównie w tym języku mam podcasty na liście.

Pozytywne otoczenie

Dom to miejsce, gdzie większość z nas spędza najwięcej swojego czasu. Znam wyjątki, którym policzyć czas – pewnie więcej go spędzają poza domem, ale… Wiadomo, nie zawsze możemy urządzić całe mieszkanie według swojego upodobania. Nawet jeżeli to zrobimy, za pół roku czy rok, możemy chcieć odmiany, a remont raczej w grę nie wchodzi. Sama nie jestem w 100% stała w uczuciach względem wystroju. Warto w takich wypadkach zatroszczyć się o dodatki, które pozwolą polubić nam otoczenie.

Dobrą zmianą otoczenia jest dodanie motywujących nas plakatów. Jakiś fajny napis, który wywoła uśmiech na twarzy, przy każdym spojrzeniu od razu zmienia nasz punkt widzenia. Niby kartka papieru to tak niewiele, a zmienia tak wiele.

Przygotowałam dla Was dwa minimalistyczne plakaty w związku ze zmianami otoczenia. Który wybieracie dla siebie?

otoczenie ma znaczenie

[su_button url=”https://drive.google.com/file/d/0B0Wc4tFz5JX9T3d3RWo1MXd1bHM/view?usp=sharing” target=”blank” background=”#33bbbc” size=”5″ center=”yes”]plakat 1[/su_button]
[su_button url=”https://drive.google.com/file/d/0B0Wc4tFz5JX9Vk14dElfNHNSN3c/view?usp=sharing” target=”blank” background=”#33bbbc” size=”5″ center=”yes”]plakat 2[/su_button]

 

Polecam też:

tropikalne liście

plakaty z pandami

Zmiana otoczenia potrafi dać dużego kopa do pracy, kiedy dopada nas zniechęcenie. Długo z pisaniem byłam przywiązana do jednego pomieszczenia w domu. Pójście do drugiego pokoju sprawiło, że wzrosła moja produktywność. Tak, jak kiedyś myślałam, że telewizor i rozmowa nie przeszkadzają mi przy pracy. Teraz wybieram ciszę i względny spokój.

Jestem ciekawa, co każdy z Was robi, aby czuć się bardziej szczęśliwym. Macie coś, co zmieniło Wasze życie i sposób myślenia? Chętnie poszerzę swoją listę uszczęśliwiaczy! 

  • Midsby

    Staram się nie mieć wokół siebie malkontentów i ludzi, którzy próbują mnie ściągać w dół swoim „racjonalnym myśleniem”. Niestety często to właśnie rodzinie moje pomysły nie mieszczą się w głowach, więc próbują „sprowadzić mnie na ziemię”. Wiem, że nie chcą dla mnie źle, tylko żyli po prostu w innych czasach, w których żyło się według sprawdzonego schematu… Coraz częściej trafiam na szczęście na ludzi, którzy mnie inspirują i motywują do spełniania marzeń:)

    • Powiem Ci, że właśnie będąc w odwiedzinach u rodziny, nie przyznaje się do swojej Internetowej działalności. Wiem, że i tak ich nie przekonam więc, wije się jak piskorz, aby dopasować się dla zrozumiałych schematów.

  • Pozytywne otoczenie jest dla mnie bardzo ważne. To niesamowite, jak negatywni ludzie lub negatywne informacje potrafią odbierać energię. Podobnie działają niektóre miejsca. Warto zadbać o to, żeby czuć się dobrze i swobodnie. Warto otaczać się ludźmi, którzy dodają nam skrzydeł, zamiast je podcinać.

  • Karola

    To prawda, że przebywanie w negatywnym środowisku może wywrzeć na nas negatywny wpływ. Ale często warto zastanowić się, co powoduje u danej osoby takie podejście, zdjąć tą negatywną skorupę, za ktorą być może chroni się przed zranieniem. Nie warto od razu skreślać i unikać,a poznać głębiej. A do „nieodzywających się” warto też czasem się odezwać, może ta druga osoba myśli tak samo i się nawzajem blokujecie?

    • Tylko czy warto poświęcać siebie, swoją psychikę na przebijanie tej skorupki. Bo to jest pewnie tak, że jak widzimy, że inni się nie starają to i nam się nie chce do innych. Uważam jednak, że masz racje i do niektórych osób warto mieć inne podejście.
      Co do takie odzywania się, próbowałam. Po 3 mało owocnych razach, a może i więcej postanowiłam osobie dać czas i przestrzeń. Gdzieś nadal zależy mi na znajomości i nie chcę robić niczego na siłę.

      • Karola

        Na siłę nic nie warto robic, trzeba dać sobie czas. :)
        Ale trzymam kciuki za to, by udało się w jakiś sposób kontynuować znajomość. Jak nie teraz to w przyszłości.

  • Na mnie najgorszy wpływ mają „negatywni ludzie”. Niestety, ale wśród moich najbliższych jest taki człowiek i nie wytłumaczysz, że życie jest fajne i ciekawe. Zawsze jest na nie i dodatkowo wciąga w ten swój negatywny stosunek do wszystkiego, wszystkich wokoło. Od pewnego czasu staram się jak najmniej z tą osobą rozmawiać i czuję różnicę w swoim postrzeganiu świata :)

  • patibloguje

    Na mnie chyba mocniej wpływają (negatywnie) negatywni ludzie, niż pozytywnie pozytywne doświadczenia.

    • Myślę, że jednak warto poszukać tych pozytywnych treści (czy jak to nazwać), nie pozwalać na rządzenie nami tymi negatywnymi. Z doświadczenia powiem, że nie jest takk łatwo to znaleźć, ale warto szukać czegoś dla siebie.

  • Największy problem mam z mamą… Potrafi zniszczyć każdy mój plan – postanowiłam iść na konkurs matematyczny. Stwierdziła, że to bez sensu, bo w czwartej klasie miałam problemy z matmą… Chyba nie muszę dodawać, że to było lata temu, a w zeszłym roku szkolnym zabrakło mi 3% do szóstki?
    Na szczęście to motywuje mnie do działania, a nie niszczy.

    • Znam ból związany z rodzicami. Długo się sprzeczałam względem swoich planów, ale pokazałam, że chcę iść taką, a nie inną drogą. Teraz bardzo mnie wspierają i czasami wierzą bardziej niż ja w sukces. :)

Navigate