Pizza, foccacia i ciabatta – czyli jedno ciasto a trzy przepisy

pizza foccacia ciabatta

Włochy od dawna mnie do siebie przyciągają, choć z powodu odstawienia glutenu nie wiem, czy chcę się tam ponownie wybrać. Ciężkie życie alergika, zwłaszcza podczas wyjazdu do kraju, gdzie królują mączne przysmaki.

Postanowiłam w tym miesiącu podjąć rękawicę i zaprosić do swojej kuchni słoneczną Italię. Okazało się, że to nie takie trudne zrobić wersję bezglutenową, glutenowych hitów. Nie trzeba też do tego żadnych dziwnych mąk. Chociaż trochę magii dodać trzeba.

Nie wiem, jak jest w wersjach z glutenem, u mnie przepis jest dość uniwersalny na 3 różne włoskie dania. Zmieniają się głównie dodatki, czas rośnięcia oraz to, w czym (na czym) piekę.

SKŁADNIKI:

  • 200 g mąki (100 g to mąka ziemniaczana, reszta dowolna),
  • około 40 g drożdży,
  • 100 ml wody (choć to zależy od mąk),
  • pół łyżeczki soli,
  • pół łyżeczki cukry,
  • opcjonalnie 1 – 2 łyżki oliwy.

Pizza

Z powyższych składników wychodzi najlepsze ciasto do pizzy, jakie do tej pory robiłam. A uwierzcie mi, mam sporo prób na koncie.

Po dokładnym wymieszaniu składników odstawiam ciasto do wyrośnięcia. Czekam aż chociaż podwoi swoją objętość lub będzie go jeszcze więcej. W tym czasie szykuję ulubione dodatki i sos pomidorowy.

Kiedy ciasto już wyrośnie, zaczynam rozciągać je na blasze i formować w kształt pizzy. Próby podrzucania nie kończą się najlepiej. Dwa razy już musiałam ciasto mieszać na nowo i czkać aż wyrośnie. Gotową pizzę piekę około 20 minut w temperaturze 180 stopni. I jeszcze czas na magię. Na dół do piekarnika na czas pieczenia koniecznie trzeba wstawić naczynie z wodą. Raz upiekłam bez tej szczypty magii i pizza nie wyszła taka dobra. Była zjadliwa, ale trochę twardsza.

pizza foccacia ciabatta

Foccacia

Ten sam przepis co przy pizzy, sprawdza się przy foccaci. Wychodzi różnie obłędna, o ile nie zapomni się o szczypcie magii – naczynia z wodą.

Ciasto na foccacię zostawiam jednak do wyrośnięcia na dłużej. Godzina to minimum i oczywiście od razu uformowane. Na przyszłość wiem, że powinnam ciasto włożyć do foremki, aby tak na boki się nie rozrosło, a miało szanse wyrosnąć. Szkoły są różne, a przy cieście bezglutenowym lepiej sprawdzi się użycie foremki.

Pierwszy raz dodałam pomidorki koktajlowe na foccacię. Przyznam szczerze, nie zasmakowało mi to rozwiązanie. Wolę posypać wierzch tylko sola i jakimiś ziołami.

Przy moim piekarniku nie zmienia się czas i długość pieczenia, czyli około 20 minut w 180 stopniach. Przy wyższej temperaturze wypieki się spalają na zewnątrz, a w środku są surowe. Nie ma też znaczenia czy gluten jest, czy go nie ma.

pizza foccacia ciabatta

Ciabatta (nagłówek)

Może nie najszybsze, ale najlepsze bułki, jakie udało mi się upiec. Jest tylko jedne chleb, który je przebija, ale jest drogi i skomplikowany.

Ciasto na bułki po dokładnym połączeniu. Tak, składniki te same co w powyższych przepisach. Zostawiam do wyrośnięcia w misce. Znowu czekam aż choć podwoi swoją objętość. Następnie formuję bułeczki, które na blasze znowu pozostawiam do wyrośnięcia. Piekę około 20 minut w temperaturze 180 stopni.

Mam jeszcze jeden trik, nie tylko wodę, ale tym razem, jeżeli wypiek na kolejny dzień nie smakuje. Długo szukałam rozwiązania idealnego, a było pod ręką. Wszystkie wypieki podgrzewam na suchej żeliwnej patelni.

Żeliwna patelnia rozgrzewa się równomiernie. Podgrzewając np. bułki ciężko je przypalić. Patelnia też znacznie dłużej od zwykłej trzyma ciepło, więc nie muszę marnować tyle gazu przy podgrzewaniu. Jedynym jej minusem jest waga. Ciężko byłoby nią rzucić. Można jeszcze podgrzewać na parze, ale z patelni bardziej mi smakuje i jest jak wyciągnięte świeżo z piekarnika.

A Wy – pieczecie np. pizzę samodzielnie w domu? Ja czasami ratuję się tą bezglutenową ze sklepu, ale to z lenistwa. Przy tym cieście wolę się pobawić i upiec sama. Jest o wiele lepsze. Tak samo, jak wszelkie bułki.