Plan na cały tydzień

plan na cały tydzień

Co prawda zaczęłam bawić się w bullet journal, ale nie zawsze chce mi się ze sobą brać spory zeszyt. Pomyślałam, że fajnie będzie przygotować szablony planu tygodnia, które zmieszczą się nawet w najmniejszą torebkę. Można mieć wszystko na telefonie, ale ja wolę wersje papierowe.

W sumie w moim rysowanym plannerze brakuje takiej tygodniowej rozpiski z planem działania. Więcej możecie zobaczyć w podsumowaniu lipca. Kiedy rzeczy z tygodnia upychałam na miesięcznej rozpisce – wszystko się ze sobą zlewało. Poza tym ja lubię trochę chaosu przy organizacji. Fajnie jest mieć wszystko w jednym miejscu, ale brakuje mi takich luźnych kartek.

Plan na cały tydzień

Ważne terminy

Terminy mogę oczywiście wpisać w kalendarz na dany dzień. Jest to jednak obarczone dłuższym szukaniem. Mogę też taką datę wyróżnić w miesięcznym kalendarzu. Przy mojej miłości do kreślenia, wszystko robi się nieczytelne.

Priorytety

Są rzeczy, które bezwzględnie muszą być w danym tygodniu zrobione, np. zapłacić jakiś rachunek. Dobrze jest mieć takie rzeczy wyróżnione. Miejsca starczy na 3 rzeczy. Dobrze jest nauczyć się określać rzeczy najważniejsze. Sama potrafię sporo wpisać na listę najważniejszych, a potem mało co z tego zrobić i tylko przepisuję na kolejny tydzień.

Do zrobienia

Są rzeczy, które nie mają swojego terminu. Są też sprawy, które zrobić musimy w danym tygodniu, ale nie są priorytetami. Dla mnie to trochę miejsce na pierdoły. Lubię widzieć co mam do zrobienia, ale jeżeli mi się to nie uda, świat się nie zawali.

Dla siebie

Przyznaję, że w narzuconym sobie tempie i ilości pracy zapominam o sobie. Mogę na dany dzień zaplanować np. nakładanie maseczki, ale to takie dziwne. Bo nie chodzi o to, że o czymś nie pamiętam. Ja po prostu nie mając spisanych przyjemności dla siebie, budzę się pod koniec tygodnia, co chciałam zrobić, ale zapomniałam. Warto mieć miejsce do spisania tego, co chciałoby się zrobić dla siebie, aby nie zapomnieć.

Pierdoły

Nie przepadam za typowym miejscem na notatki. Nigdy nie wiem, co mam tam wpisywać. Czytając o „pierdołach”, wiem, że mogę puścić wodze fantazji. Dla mnie to miejsce na listę zakupów, na notatki związane z kolejnym tygodniem.

Wolne miejsce

Nie mogło również zabraknąć miejsca np. na rysunki. Na rysunki dla mnie. Ciekawa jestem, jak Wy zagospodarujecie tę przestrzeń.

Plan tygodnia do wydrukowania

Plan tygodnia jest na kartce A4, a ściślej mówiąc – dwa plany. Zależało mi, aby format był użytkowy, ale miał też mniej miejsca na zbędne rozpisywanie planów.

 

plan na cały tydzień

Moje pomysły na wykorzystanie:

–             Kartkę dokładam w odpowiednie miejsce do swojego plannera. Lubię mieć możliwość, zabrania tylko kartki. Nie zawsze chce mi się brać ze sobą dużą torebkę lub w ogóle, jaką kol wiek. Kartkę chowam do kieszeni i mam np. listę zakupów przy sobie.

–             Mam też jedną wersję przyklejoną na szafie. Co prawda dokładam sobie pracy, pisząc 2 razy plan na jeden tydzień, ale wolę mieć wszystko na oku bez zaglądania do plannera.

W zeszłym miesiącu bazowałam tylko na tygodniowych kartkach, które całkiem fajnie się sprawdzały. W tym, jak wspominałam w podsumowaniu lipca, mam rozrysowany bullet journal, ale nadal wolę plan tygodnia na kartce.

Rozpisujecie sobie plan na cały tydzień?

Ja po upływie połowy drugiego miesiąca jestem jeszcze zachwycona tym dodatkowym rozwiązaniem. Z racji wakacji obecny planner to bardziej miejsce na rysowanie, ozdabianie niż planowanie. Czasami ciężko znaleźć te najważniejsze sprawy w ilości obrazków.

  • Grunt to dobry plan! :)

  • Ja ostatnio mam tak zwariowany czas, że nie umiem zaplanować nawet następnego dnia ;)

  • Ja ostatnio planuje tylko najważniejsze rzeczy, a cała reszta to takie flow. Później spisuję sobie co robiłam danego dnia. To kiepskie rozwiązanie ale na czas wakacji sprawdza mi się idealnie – zero stresu. Od września planuję porządnie przyłożyć się do planowania, bo idą nowe obowiązki więc się wszystko zmieni =]

    • Jeżeli coś się sprawdza, nie jest kiepskim rozwiązaniem. Planowanie mam nam pasować. Kiepskim pomysłem jest się na siłę trzymać tego, jak niby planowanie wyglądać powinno.

  • Kiedyś wykorzystywałam podobny system, ale na zasadzie sprintu. Świetnie sprawdzają się takie metody. Ostatnio wystarcza mi kalendarz miesięczny. Upały dają się we znaki, dlatego coraz więcej odpoczywam. Nigdy nie wiem co uda mi się zrobić i kiedy, chociaż zadania do zrobienia mam rozpisane. W te wakacje wrzuciłam na luz, ale do organizacji chętnie wrócę jesienią :)

    • Mam podobnie z tymi wakacjami, a w zasadzie z sierpniem. Nie ma jednak co ukrywać, są rzeczy, które same się nie zrobią, a terminy gonią.

  • jakoś nigdy nie robię takich planów, ale na pewno jest to bardzo pomocne:)

  • Fajny, prosty plan. Pobrałam i możliwe, że będę używała. Może nawet wydrukuje sobie taki do pracy – chociaż akurat tak moje wszystkie plany kończą się bombą z produkcji i porzuceniem ich na rzecz bieżącego problemu… Miejsce na rysunki – super pomysł. Ostatnio znalazłam swoją teczkę i jestem zdziwiona, ponieważ zapamiętałam siebie jako bardzo kiepskiego rysownika, a dziś nie narysowałabym nawet dwa razy gorzej niż wtedy :)

  • Bardzo fajny plan. ja tez muszę się w taki zaopatrzyć, bo przede mną remont, przeprowadzka i trochę spraw urzędowych, a do tego codzienne sprawy i praca – nie chcę niczego przeoczyć ;)

  • Bardzo przydatny planer. Ja też ostatnio powróciłam do BuJo, ale takie luźne kartki też się przydadzą :)

  • fajny pomysł na taki plan tygodnia :) ja na szczęście umiem sobie poradzić w kalendarzu z planowaniem, ale u ciebie ładnie to wygląda ;)