Projekt zaproszeń ślubnych

Nie, dzisiejszy post nie jest zapowiedzią żadnego ślubnego cyklu. Choć nie ukrywam, byłoby to miłe, ale… Jak na razie muszę się zadowolić tworzeniem rzeczy dla innych panien młodych. W ramach zleceń powstały nie tylko różne zaproszenia, kartki, bileciki – tworzyłam nawet bukiety kwiatów z papieru, krepy.

Tematy ślubne, zaraz po sprawach związanych z dziećmi, są od dłuższego czasu bliskie memy sercu. Sprawia mi to najwięcej frajdy i jest najbardziej doceniane. Nie jak wiele rzeczy, od razu zapomnianych.

POSZUKIWANIE INSPIRACJI

Każdy projekt jest na początku związany z poszukiwaniem inspiracji i to nie tylko przeze mnie. Oczywiście zdarzają się projekty, w których na mnie ciąży stworzenie wszystkiego od a do z. Są jednak też takie, w których klienci (w tym w wypadku głównie klientki) są bardzo zaangażowani.

Poszukiwania często wiążą się z przeszukaniem setek gotowych projektów i znalezieniu tego, co danej osobie najbardziej się podoba. Czy skupiamy się na kwiatach, liściach, może jakieś owoce i tym podobne. Chociaż głównie o znalezienie grafiki. Potem szukanie kolorystyki.  Przyznam, że lubię, kiedy zaproszenia pasują do koncepcji całego wystroju, ale to takie moje dziwactwo.

SZKICE KONKRETNYCH POMYSŁÓW

Kiedy inspiracje są znalezione, przychodzi czas na określenie formatu zaproszenia. Sama jestem daleka od jakichś wycinanek, doklejanek i tym podobnych. Lubię prostotę, jak w dzisiejszym projekcie, ale nigdy nie staram się przeforsować swojego zdania.

Kiedy wszystko jest już określone, przychodzi czas na wykonanie cyfrowej wersji projektu.

TWORZENIE ZAPROSZEŃ

Przy niektórych projektach nawet nie liczę, o ile poprawek jestem proszona. Przychodzi taki moment, kiedy na kolejną prośbę o zmianę, zaczynam się uśmiechać. Gdzieś tam w głębi serca cieszę się, że nie tylko ja jestem perfekcjonistką.

Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że każda panna młoda (faceci trochę inaczej na to patrzą, ale nie wszyscy) chce mieć wszystko takie idealne, jak sobie wymarzyła. Ja lubię spełniać marzenie może dlatego ślub i sprawy związane z dziećmi cieszą najbardziej.

GOTOWE ZAPROSZENIA

Zaproszenia i tylko zaproszenia, bez dodatkowych karteczek. Tworząc ten projekt, było sporo śmiechu z klientką i wymyślania, co można by jeszcze dorzucić. Może od razu mapę z dojazdem. A może coś, co ma oszukać dzisiejsze czasy i karteczki, które goście muszą odesłać z potwierdzeniem przybycia? Z tych żartów stanęło, że najbardziej praktyczna będzie lista prezentów. Pytanie tylko, co zrobić, jak się będą powtarzać.

projekt zaproszeń ślubnych

Z duchem czasu potwierdzenia były telefoniczne. A kto nie wiedział, jak dojechać – miał dzwonić i dopytać. Tak samo było z załatwionym noclegiem, z tego, co wiem.

Kiedy zaproszenia przyjęły ostateczną formę, ja zajęłam się załatwieniem drukarni, która je wydrukuje. Projekt ze zdjęć był drukowany na domowej drukarce po zmianie lub wykasowaniu danych.

projekt zaproszeń ślubnych

Projektując za każdym razem zaproszenia ślubne, zastanawiam się, czy dla siebie zrobię je sama, czy kupię gotowe. Na szczęście jeszcze nie stoję pod ścianą, że muszę już dokonać wyboru. Jak na razie spełniam marzenia innych o idealnych zaproszeniach.

Navigate