Małe co nieco sierpnia

sierpien 2017

Sierpień upłyną mi w żółwim tempie. Co dziwne, zabrakło mi na wiele rzeczy czasu. A może ja ich nie chciałam robić? Nie ważne. W sumie trochę się cieszę, że ten miesiąc już dobiegł końca. Gdzieś od połowy sierpnia mam ciekawe pomysły na wpisy i już nie mogę się doczekać ich publikacji. Dobrze, że już lada moment wrzesień.

Kulinarnie

Z racji przymusu ograniczenia jajek kuchnia przestała mnie przyciągać. Myślę tu głównie o śniadaniach, kiedy to królowały na moim talerzu omlety lub naleśniki. Dopiero pod koniec sierpnia starałam się zmienić swoje relacje z kuchnią. Udało mi się, a dowód będzie niebawem na blogu.

Na początku sierpnia biorąc ziemniaki na obiad, znalazłam batata. Były plany jego hodowania. Skoro się nie popsuł, postanowiłam coś z niego zrobić. Frytki to rzecz nudna. Padło na domowe lody z przepisu Jadłonomii. Namęczyłam się, mieszałam zgodnie z instrukcjami, a na drugi dzień lodami można było zabić. Po godzinie od wyciągnięcia z zamrażarki nadal były twarde.

sierpien 2017

Skoro nie powinnam jeść w nadmiarze jajek, pomyślałam, że fajnie będzie wrócić do owsianek. Nadmiar to codziennie przynajmniej jedno jajko. Mieszałam je z jogurtem lub serkiem owocowym, dorzucałam owoce i gotowe. Nudna klasyka. Niestety, płatki skończyły się szybciej, niż zdążyły się znudzić.

sierpien 2017

W sierpniu cierpiałam na nadmiar bananów i niechęć do ich jedzenia. Do owsianki nie zawsze dorzucałam. Buszując w poszukiwaniu przepisów, wpadłam na propozycję ich smażenia. Banany mi się przejadły. Propozycja smaczna, ale jak często można to jeść?

sierpien 2017

Cała reszta smakołyków niebawem na blogu. We wrześniu chcę spędzać więcej czasu w kuchni i to nie na jedzeniu, a gotowaniu.

Kosmetycznie

Żeby nie skłamać, ale od czerwca zastanawiam się nad keratynowym prostowaniem włosów. W zasadzie nie wiem, co mnie powstrzymuje, ale skoro tak, postawiłam poszukać czegoś, co trochę opanuje puch na głowie. Do produktów firmy Biovx mam od dawna słabość.

Szampon został jednym z kilku ulubionych, ale nie jest tak, że muszę kupić kolejne opakowanie. Maska za to została moim ulubieńcem. Używana z innym szamponem radzi sobie z poskromieniem trochę puchu. Może efekt nie powala na kolana, ale w połączeniu z odrobiną olejku po myciu mogę jeszcze się nad keratynowym prostowaniem zastanowić.

sierpien 2017

Prywatnie

W tym rok, a w zasadzie tym razem nie przespałam możliwości fotografowania kwiatów. Trochę udało mi się ominąć wcześniej. Ogród cioci, która bacznie obserwowała kwiaty i dała mi znać, kiedy już był gotowe na sesję. Już dawno nie robiłam zdjęć kwiatom, tych w wazonie nie liczę.

sierpien 2017

sierpien 2017

sierpien 2017

sierpien 2017

Jednej sesji mi zabrakło w sierpniu – chciałam mieć nowe zdjęcia na blog siebie. Jestem już umówiona z ciotką (bardzo lubi zdjęcia robić), że stanie za obiektywem i co? Ciągle coś staje na przeszkodzie.

  • Też kiedyś bardzo lubiłam fotografować kwiaty, później już trochę mniej :)

    • Ja mam takie momenty, że zabieram się za uwiecznianie kwiatów.

  • Pierwsze słyszę o lodach z batata!

    • Też pierwszy raz się z tym spotkałam. Przysięgam, nie czuć batata.

  • Piękne zdjęcia kwiatów! :)

  • Piękny ten kotek ;)

  • Mój sierpień też minął mi w żółwim tempie – tzn może nie do końca, bo przeleciał bardzo szybko, ale za to zupełnie „na spokojnie”. I o dziwo nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. To był piękny miesiąc :)

  • Piękne kwiaty! Tego lata najczęściej fotografuję te w wazonie :) Zróbcie jak najszybciej sesję, bo lato się powoli kończy. Warto wykorzystać światło i przepiękną naturę :)

    • Masz rację, trzeba by to wykorzystać. Nic, za tydzień jak ciotka wróci, pogadam z nią o tym.