Pozycjonowanie stron to takie ich projektowanie, aby znalazły się przynajmniej w pierwszych 10 wynikach wyszukiwania dla danego zagadnienia.

Żeby tak się stało, na sukces składa się wiele elementów. Należą do nich:

  • strony wejściowe i wyjściowe,
  • tytuły stron,
  • zawartość witryny,
  • grafiki,
  • struktura witryny.

Gdyby jednak to było tylko powyższe 5 punktów, pozycjonowanie stron byłoby zbyt proste. Przy całym procederze trzeba jeszcze zwrócić uwagę na słowa kluczowe, linki, kod HTML i znaczniki meta. Nawiązując do mojego pływania,wszystkie wymienione elementy dopiero pozwalają nam świadomie wybrać statek którym chcemy wypłynąć. A gdzie tu o płynięciu do celu mówić.

Statek mamy wybrany, pakujemy się i wypływamy, czyli publikujemy stronę w internecie. Czas nauczyć się nawigacji statkiem. Przyznaję, że teoria nie wyszła mi w praktyce tak, jak powinna. Tak naprawdę stąd te moje poszukiwania na siłę portu, do zakotwiczenia oraz strach przed wpłynięciem do trójkąta bermudzkiego. Co mam konkretnie na myśli? Łatwiej pozycjonują się strony o wyraźnym nurcie tematycznym. Daleka jednak jestem od stwierdzenia, że innych się nie uda wypromować.

Porównanie pozycjonowania stron do pływania statkiem, może być dość abstrakcyjne. Znacie grę, w której jest sporo dziur, a my młotkiem mamy uderzyć w tą, z której akurat wystaje np. głowa kreta? Tak jak tylko twórcy gry znają algorytm, gdzie pokaże się kret, tak tylko osoby zajmujące się pisaniem skryptów danej wyszukiwarki, wiedzą, co pojawiać się będzie wysoko w rankingu.Nie oznacza to jednak, że bez znajomości algorytmu nie osiągniemy wysokiego wyniku w grze lub w wynikach wyszukiwania.

Teraz bliższe będzie porównanie do statku. Mamy mapy, gwiazdy, różne radary,które mają zaprowadzić nas do wyznaczonego celu, ale… To wszystko plus poznani nowych technologii nawigacyjnych może nam zagwarantować, że dalej będziemy płynąć w wyznaczonym kierunku.

Manipulowanie wyszukiwarkami

Śmiem twierdzić, że wszelkie zabiegi poprawiające pozycjonowanie stron są manipulacją. Algorytmy są jak niektórzy ludzie – lubią, kiedy im się podpowiada pewne rozwiązanie. Jest jednak cienka granica, po której przekroczeniu, możemy zrobić więcej krzywdy niż pożytku.

Co między innymi możemy zrobić, aby pomóc:

  • Zwrócić uwagę na odpowiednie znaczniki meta, grafikę i słowa kluczowe, które pomogą dostać dodatnie punkty w rankingu.
  • Dodawać linki do innych stron, najlepiej by było, aby tam były linki odsyłające do naszej strony.
  • Możemy zainwestować w reklamę, w danej wyszukiwarce. Spotkałam już blogi z tego korzystające, głównie prowadzone po angielsku.
  • Poinformować wyszukiwarki, że to pod tym adresem nas znajdą. Są do tego specjalne formularze, dzięki którym nie czekamy, aż wyszukiwarka nas znajdzie, a już zaczyna nas odwiedzać.

Gdzie jest granica pomagania:

  • Dodawanie ukrytych słów kluczowych. Pisząc artykuł, możemy np. zamiast zostawiać puste miejsce stworzone przez enter wpisać słowo kluczowe i nadać mu identyczny kolor jak tło. Wyszukiwarki to widzą tak jak my po naznaczeniu tekstu do skopiowania.
  • Z linkami można przesadzić, jeżeli zbyt wiele prowadzi do nas od stron, które nie są tematycznie powiązane. Polecanie linków na blogach jest naturalne i myślę, że tutaj nie ma problemu. Gorzej, kiedy dodajemy link np. do sklepu z kosmetykami, a o kosmetykach w ogóle nie piszemy. Żadna ze stron nie ma korzyści, a można nawet zyskać ujemne punkty w rankingu.
  • Sztuczne generowanie ruchu, aby strona wydawała się popularniejsza, niż jest w rzeczywistości.
  • Za częste przypominanie się z prośbą o wpisanie strony do rankingu. W życiu też nie lubimy osób, które co np. kilka dni się o czymś przypominają, jeżeli ich o to nie prosiliśmy.

Musimy posługiwać się narzędziami służącymi do nawigacji, aby nasz statek dopłynął do wyznaczonego celu. Jednym z narzędzi są wyszukiwarki, które możemy prosić o pomoc w dotarciu do celu. Musimy jednak dać im konkretne informacje,na jakiej pozycji obecnie jesteśmy (adres strony) oraz „zapytać”, jakich innych informacji potrzebują, aby nam pomóc dopłynąć do celu.