Co sprawia, że linki uznajemy (czytelnicy oraz wyszukiwarki) za naturalne? Jak dodać link, aby wyglądał autentycznie?

Ostatnio pisałam o tym, że zarówno ilość, jak i jakość linków na stronie ma ogromne znaczenie dla jej pozycji w wynikach wyszukiwania. Kolejny raz będę też promować, niepatrzenie na roboty wyszukiwarek przy podpisywaniu, opisywaniu linków.

Linki można podzielić na takie trzy grupy, które wyszukiwarki bardzo przestrzegają. Czytelnik przy wartościowym tekście przymknie na to oko.

  1. Zwykły spam. Najlepiej porównać to do tych nachalnych zdjęć, gdzie z pozoru naturalne zdjęcie ma w centralnym miejscu produkt, ale to nie jest reklama.
  2. Linki ewidentnie wstawione w celu podniesienia pozycji strony. Dla mnie takim przykładem jest zredagowanie tak całego zdania, aby nie odmieniać słów, pod którymi kryje się link.
  3. Linki naturalne, czyli niekoniecznie musimy je zauważyć, czytając cały tekst, a po kliknięciu przenoszą nas do powiązanej treści z całym artykułem.

Jako czytelnicy nie od razu musimy przekreślić stronę za spamerski link czy ten ewidentnie wstawiony dla podniesienia pozycji. My trochę inaczej oceniamy użyteczność linków. I nie uwierzę, że jestem jedyną, której udało się przy czymś tak oczywistym znaleźć coś wartościowego, bo akurat tego szukałam.

Pierwsza i druga pozycja w Google nawet okazjonalnie nie przejdzie. Roboty raczej prezentów na święta nie szukają, obyśmy nigdy na takim etapie rozwoju sztucznej inteligencji nie mieli. Na szczęście jeszcze nie mamy, a mamy za to algorytm zwany Pingwinem, który odpowiada za obniżenie pozycji strony z nienaturalnymi likami (jak w punkcie 1 i 2).

Wszystko szkodzi w nadmiarze

Nawet osobom, które nie wnikają w techniczne sprawy linkowania, wystarczy jedno spojrzenie, aby określić, czy link jest naturalny.

Przyznaję, że nie jestem za pan brat z forami internetowymi, ale inaczej jest z grupami na Facebooku. Byłam już w takich, gdzie było przyzwolenie na jawną reklamę na okrągło. Bywam w takich grupach, gdzie nie ma reklamy, ale na moje oko trochę za często pokazują się linki do czegoś odsyłające. Nie zawsze jest to fajnie i spójnie powiązane. Jestem też w grupach, gdzie jak pokazuje się link to choć pomaga rozwiązać problem, jeżeli go nie rozwiązuje i to są naturalne linki.

Podobna nienaturalność pojawia się w komentarzach na blogach. I całkiem oczywistym, zupełnie niepodejrzanym jest, że imię, pseudonim czy co tam wpiszemy, kieruje do strony osoby, piszącej komentarz. Inaczej jest, kiedy link jest w treści komentarza. Właśnie z tego powodu każdy taki komentarz trafia do spamu i musi zostać poddany weryfikacji przez administratora. To tak jak na wspomnianych grupach, jeżeli link jest wartościowy, komentarz na pewno zostanie opublikowany.

Kiedy linków jest za dużo

Są taki cechy, które pozwolą nam od razu stwierdzić, czy link jest naturalny. I jeszcze raz przypomnę, że my jesteśmy bardziej liberalni, bo szukamy akurat prezent, więc reklama jest spoko. Roboty wyszukiwarek nam nie darują, bo prezentów nie szukają, ale je dają, a konkretnie rózgę – mogą obniżyć wiarygodność naszej strony.

  • Jakość strony, z której roboty trafiły do nas

Z algorytmów możemy stworzyć mini zoo. Tym razem mamy Pandę, która jest odpowiedzialna za wiarygodność witryny. Najgorsze są strony, które mają w swoich zasobach setki, tysiące linków. Takie miejsca nazywa się systemami wymiany linków, bądź farmą linków.

Powiedzmy, że tworzymy stronę z bazą linków do blogów poświęconych głównie pielęgnacji cery. Mogą pokazywać się tam też inne informacje, ale trzonem są linki odsyłające np. do najnowszych wpisów. Takie strony dla robotów są niewiarygodne, a co za tym idzie linki z nich prowadzące do nas, obniżają zaufanie do naszej strony.

Bez paniki, Bloglovin czy Feedly, które niby też zbierają linki są zupełnie czymś innym.

  • Konkretny zbitek słów

Zapachniało świętami, więc zostańmy przy tej tematyce i tak oto nasza strona ma być pierwsza na liście przy wynikach dla frazy „świąteczne ozdoby z marcepanu”. Dosyć naturalne jest, że zaczynamy wszędzie, gdzie wydaje się to oczywiste dodawać tę frazę, która jest linkiem do naszej strony. Dla czytelnika nie będzie to naturalne, a co mają powiedzieć wyszukiwarki. W tym momencie lepiej dodać link konkretnego produktu o ile jest to powiązane z tematem.

Kolejny raz warto pamiętać o tym, co w oczach czytelnika będzie wyglądać naturalnie. I oczywiście, jeżeli użyjemy tej frazy kilka razy nic się nie stanie, ale co za dużo, to niezdrowo.

  • Linki w tym samym temacie

Sztuką dobrego i naturalnego linkowania jest tworzenie spójnej całości. Jeżeli dodajemy link u siebie, warto zwrócić uwagę na tematyczne powiązanie. Stworzymy w ramach jednego wpisu opowiadanie. Jeżeli piszemy o prezentach na święta, to poruszamy się tylko w tych tematach z linkami. Nie łączmy tych naszych ozdób z marcepanu z wyrobami papierniczymi. Taka sama zasada obowiązuj, jeżeli skądś w sieci, kierujemy link do siebie.

Jeżeli na blogu tworzymy raz w miesiącu wpis z linkami z sieci – myślę, że roboty się tym nie przejmą. W końcu są też inne wpisy, dość regularnie dodawane, a przy tym konkretnym wpisie linki są opisane więcej, niż jednym słowem. Zawsze można „powiedzieć” robotowi, że nie ma iść za tym linkiem.

  • Tutaj jest link, a tutaj go nie ma

W dużym skrócie: dofollow – idź i zobacz co ten link kryje, nofollow – robocie, tego linku dla ciebie tutaj nie ma.

Nadal skrótowo, bo to długi temat, ale jeżeli tworzymy naszą listę prezentów i każdy link „zmusza” robota do pójścia za nim – wygląda podejrzanie. One nie wybierają tak jak my, za który linkiem chcemy iść dalej. Idą za każdym napotkanym.

Warto się zastanowić dodając link dla czytelnika, czy robot też ma go widzieć. Dla ułatwienia sprawy, jeżeli za często dodajemy link, ale robotą mówimy, że to nie jest link – uważają to za podejrzane.

  • Gdzie zostawiamy link do siebie

Można powiedzieć, że to pewne rozwiniecie tematu, a w zasadzie trzymania się tematyki dla danego linku. Naturalność  jest tutaj oceniana w kontekście specyfiki danego medium. Oczywiście można np. na Facebooku wrzucić tylko link, ale jeżeli zależy nam na przychylności wyszukiwarek, lepiej go opisać. Za to w stopce dodawanego komentarza na forum, sam link będzie mile widziany. We wpisach na blogu naturalne jest otoczenie linku treścią.

Jednak nawet najlepiej otoczone tekstem linki nie są naturalne, jeżeli zdanie jest tak zredagowane, aby frazy nie odmieniać przez przepadki.

Zadbajmy o naturalne linki

Ostatnio pisałam dość ogólnie o linkach, dzisiaj praktyczna lista, jak wyglądają naturalne linki.

Jakby to dziwnie nie brzmiało, ale tak, roboty są w kwestii linkowania bardziej naturalne niż czytelnicy. Oczywiście jest gatunek pingwinów, które żyją w ciepłych krajach, ale te Pingwiny z algorytmów, jeżeli już gdzieś pójdą, to w jeszcze zimniejsze klimaty i będą bardziej wymagające.

Myślę, że przy tworzeni naturalnych linków, warto iść bardziej w kierunku, który wolą roboty wyszukiwarek. Najlepszym przykładem jest już wspominana lista prezentów. Dla czytelnika linki są naturalne, a wręcz przydatne, ale… Robotom lepiej „powiedzieć”, że nie będą zadowolone z szukania prezentów.

Podsumowując, naszym przyjacielem przy dodawaniu linków jest zdrowy rozsądek w parze z różnorodnością.