Pamiętam jeszcze czasy, kiedy blog był wirtualnym pamiętnikiem. I nie mówię, że nie można było znaleźć wartościowych tekstów, ale… Obecnie jesteśmy bardziej nastawieni na to, aby blog przynosił wymierne zyski. Niekoniecznie od razu w postaci pieniędzy, ale z początku polubień, serduszek, czy w czym to się w danym miejscu mierzy.

I nie byłoby pewnie nic w tym złego, gdyby nasz wirtualny świat, nie zaczął wpływać na ten realny. Zaczynają rządzić naszym działaniem algorytmy. Przejmowanie się, czemu nie ma takiej ilości polubień, jaką dla nas ten tekst powinien dostać. Narzekanie na to, że portale społecznościowe obcinają zasięgi i już nic się nie opłaca.

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku. Pewnie na początku kolejnego, znowu będzie mowa o zmianach w algorytmach dla jakiegoś z portali. A może i dla kilku. Kolejny raz zacznie się gorączkowe szukanie informacji, co się teraz sprawdza, o czym lepiej zapomnieć i tym podobne kwestie.

Zapowiadanie pewnych rzeczy jest głupie. Tak samo głupie jest tłumaczenie się, ale chcę, aby było tutaj coś, dlaczego będę promowała wylogowanie się do życia i pisała o pozycjonowaniu stron. Jeżeli prześledzicie sobie zmiany, jakie zaszły przez lata w algorytmach, zauważycie, że to idzie ze sobą w parze.

Otwórzmy szafę, mówmy do rzeczy

Mogliście już zauważyć, że na moim statku jest wielki baner „traktujmy algorytmy jak ludzi”. Przez lata uczymy się, że mamy się dopasować do klucza, aby zdać jakiś egzamin. Jest to głupie, ale z drugiej strony bardzo ułatwia życie. Nie potrzeba zbyt wiele myśleć, wystarczy odhaczyć punkty z listy i mamy zagwarantowany sukces. Podobny schemat próbujemy przenieść w planowanie dnia. Problem tylko w tym, że sami musimy stworzyć sobie listy, gwarantujące sukces.

Algorytmy to takie połączenie tych dwóch schematów działania. Oczywiście, że one mają swoje utarte zasady. Jest wiele punktów, które znamy i odhaczenie ich zbliża nas do sukcesu. Pozostała część to właśnie nasze tworzenie listy, gwarantującej nam sukces – czyli warto wylogować się do życia.

Niech przykładem będzie pisanie tekstów, skoro na blogu jesteśmy. Jeżeli potrzebujemy konkretnego schematu, jak pisać tekst, aby dobrze się pozycjonował, leniwiej wziąć ten z czasów szkoły. One też nie były idealne, ale były dla drugiego człowieka. To miało być zrozumiałe dla kogoś, kto to będzie czytał.

Kiedy zmieniają się algorytmy

My tego tak naprawdę nie wiemy. Sami twórcy mogą nie zawsze zauważyć jakąś zmianę w algorytmach. Nie mamy czasów gdzie się tylko siedzi i wklepuje linijki kodów, aby coś uległo zmianie. Tak naprawdę każdy wypuszczany przez nas tekst może mieć wpływ na zmianę algorytmu.

Coraz bardziej podobają mi się, o czym już wspominałam, teksty, że teraz zmieniają się algorytmy. Czy to jest pewna informacja wypuszczona przez dany portal? Czy tylko nasze domysły na podstawie tego, co się u nas sprawdza, a co sprawdzać się przestało?

Wylogować się do życia

Mimo tego, że wydaje się to bez sensu, będę przekonywała do wylogowania się do życia. Tworząc treści, nie próbujmy myśleć algorytmami. Oczywiście WordPress ma wtyczkę Yoast SEO, która ma określone korki pomagające w pozycjonowaniu, ale… Nie próbujmy zapalić każdej lampki na liście jako zielonej. Może wpaść coś czerwonego, co teoretycznie wymaga poprawy. Znajdzie się coś żółtego, co warto byłoby poprawić, ale nie jest to absolutnie koniecznie. Ta podsumowująca lampka, uśredniona, ma być zielona.

Wylogujmy się do życia, pisząc teksty dla drugiego człowieka. Opisując zdjęcia na stronie, zróbmy to dla człowieka – o czym już wspominałam przy kwestii tekstu alternatywnego. Będę polecała zapisywanie zdjęć „dla internetu”, aby ważyły mniej z korzyścią dla czytelnika. I wiem, że mogę zostać posądzona o oszustwo. Bo pewnie dane usunęłam po to, aby ktoś się nie połapał, że zdjęcie zrobiłam innym aparatem, niż piszę. A jak to było w czasach wywoływania zdjęć z kliszy? Wtedy było wszystko w porządku, teraz jest się oszustem.

Odnoszę coraz częściej wrażenie, że żyjemy w dwóch alternatywnych światach. I nie powiem, że jestem święta. Potrafię za bardzo nastawić się na algorytmy, zapominając o tym, że po drugiej stronie jest człowiek, nie maszyna. Dlatego dalej będę pisała mniej technicznie o pozycjonowaniu stron i dodawała coś lżejszego.