Często jest tak, że na początku działamy pod wpływem serca. Dopiero kiedy storna zaczyna odnotowywać spory ruch, a sklep przynosi zyski – czujemy, że musimy coś zmienić.

Zmiana może dotyczyć głównego adresu strony. Może dotyczyć adresów stron np. z wpisami na blogu. Podobne kroki trzeba podjąć podczas wprowadzania zabezpieczenia, jakim jest SSL, czyli ta magiczna zielona kłódka i S przy HTTP. Możemy też chcieć zmienić serwer, czyli miejsce zamieszkania naszej strony.Praktycznie każda zmiana, którą chcemy wprowadzić po opublikowaniu czegoś, wymaga podobnych kroków.

Wiadomo, że w takich momentach myśli się głównie o wyszukiwarkach i tym, aby nie stracić wypracowanej pozycji, ale… Np. na portalach społecznościowych nie mamy możliwości podmienienia wszystkich linków. Z drugiej strony, kto by się w to bawił? Lepiej jest stworzyć przekierowanie i wiedzieć, że z tamtego adresu ludzie dalej do nas trafią.

Przekierowanie 301

Wyszukiwarki w porównaniu do nas są strasznie pedantyczne. Nie powiem, że nikt nie zwraca uwagi na zmiany w adresie, ale dopóki widzimy te same treści,nie ma to większej wagi.

Niech przykładem będzie strona z informacjami o autorze. Przy pierwszym stworzeniu adres został ustawiony na https://pixelkolor.pl/omnie.Roboty wyszukiwarek zaczęły stronę widzieć, wpisały ją do indeksu, ale…Nastąpiła jakaś zmiana po naszej stronie i teraz strona ma adres https://pixelkolor.pl/o-mnie. My widzimy, że treść nieuległa zmianie, nie przywiązujemy większej wagi do adresu – ten jest bardziej czytelny.

Wyszukiwarka w porównaniu do nas, nie porówna ze sobą treści. Roboty zaglądając pod stary adres, nic nie zobaczą, więc strona z czasem zniknie z ich rejestrów (myślę tu głównie o pozycji). One będą widziały tak zwany błąd 404, czyli strona nie istnej. Kiedy trafią na nowy adres, cała procedura zdobywania pozycji zaczyna się od nowa, bo to dla nich nowa strona, nie szkodzi, że treść jest taka sama.

Przekierowanie 301 to nic innego jak zostawienie kartki na drzwiach, gdzie można nas teraz znaleźć. Wyszukiwarki pamiętają, co było w poprzednim lokalu, a po czasie zmieniają tylko adres. Cała historia z poprzedniego miejsca zostaje przypisana nowemu. To tak, jakbyśmy poszli do sklepu pod nowy adres, ale wchodząc, czujemy się jak w starym, bo nawet układ towarów jest ten sam.

Przeniesienie treści

Powiedziałabym, że czasami może nastąpić złośliwość rzeczy martwych, więc dobrze sprawdzić, czy wraz ze zmianą strony i przekierowaniem poszła cała treść. Myślę tutaj konkretniej np. o słowach kluczowych. W zależności od tego, jaką metodą zostały wprowadzone, mogły się gdzieś zgubić.

Warto też się zastanowić czy zmiana lokalu nie jest dobrą okazją na mały remont, czy chociaż przemeblowanie.

Przeniesienie meta tagów

Są rzeczy, których lepiej nie zmieniać, kiedy się przeprowadzamy. Ciężko to odnieść do domowych warunków, ale w sklepie nie zostawimy kasy pod starym adresem. Warto przed zmianami skopiować opisy, frazy kluczowe i tym podobne rzeczy, aby potem sprawdzić, czy wszystko się zgadza. Jeżeli piszemy to odnowa, cofamy się na drodze do wysokich rankingów w wyszukiwarkach.

Nagłówki

Nagłówki może niekoniecznie będą podatne na zmianę, jeżeli zmieniamy adres strony. Może zadziałać złośliwość rzeczy martwych, ale szanse są niewielki. Zdarza się jednak, że jeżeli już coś zmieniamy, to z wielką pompą. Wtedy nowe adresy to jedno, a drugie nowy wygląd. Przy tej opcji czeka nas żmudne sprawdzanie, czy wszystkie nagłówki są odpowiednie.

Nowy motyw może, choć nie musi, zupełnie inaczej je sobie podpisać. I nagle nasze słowo kluczowe osadzone w nagłówku H1 ląduje w H3.

Chyba to już odpowiedni moment  na moją historię i fakt, że popełniłam absolutnie wszystkie błędy związane z przenosinami, które opisałam.

Pierwszym moim planem było przeniesienie całej treści na nowy serwer. Wszystkie opisy, zdjęcia, każdy opublikowany do tej pory wpis. Odbiło mi jednak ciężko bo jak to inaczej nazwać i postanowiłam prawie wszystko poprzednie wyrzucić i zacząć od nowa. To prawie wszystko oznacza, że został stary adres strony. Budowałam już na nim treści, które osiągnęły jakąś pozycję i nagle wszystko znikło. Zaczynam praktycznie od nowa.

Można powiedzieć, że adres musi od nowa zdobywać pozycje w rankingu. Tylko jeszcze najpierw poprzednia treść musi zostać przez roboty zapomniana. Zrobiłam jedną z większych głupot w pozycjonowaniu, ale nie żałuję.